Kategoria: Strony WWW

Strony www, czyli webdesign

 

Serwis internetowy, który gawiedź zwykła nazywać potocznie stroną www (nazywamy więc i my), to kręgosłup wszystkich działań w sieci, początek i koniec, szansa jak i zagrożenie – to podstawa wszystkich działań w marketingu online. Jeśli masz dobrą, nowoczesną, responsywną (bądź mobilną) stronę – przyjazną zarówno użytkownikowi jak i wyszukiwarce, jesteś o krok bliżej do sukcesu w SERP. Ale tylko krok. Pozostaje jeszcze cała reszta, social media, SEO, SEM itd. Oczywiście bez zgrzebnego serwisu nie masz co nawet o tym marzyć.
W tej kategorii piszemy o wszystkich najważniejszych rzeczach dotyczących stron, serwisów, blogów, CMS’ów, platform, portali, wortali, frameworków oraz obowiązujących trendów, kierunków rozwoju i standardów.

 

Nie tylko budowa ale i optymalizacja SEO

Co z tego że stworzyłeś fajny serwis, ale czy jest zoptymalizowany pod aktualnie obowiązujące wymogi jakościowe Big G? Jest spora lista technikaliów, przez które warto przejść. Optymalizacja SEO to gorący i dynamicznie rozwijający się temat w środowisku. Poznaj go bliżej na naszym blogu.

 

Wszystkie wpisy w kategorii dotyczącej serwisów internetowych:

  • Jakość strony WWW a wpływ na SEO i pozycje w Google

    Jakość strony WWW a wpływ na SEO i pozycje w Google

    Jakość witryny powinna pozostawać głównym priorytetem dla każdego administratora strony internetowej. Jednak jak zdefiniować ten parametr? Czy jakość strony da się w jakikolwiek sposób mierzyć? Jak wpływa ona na SEO i pozycję witryny? Czytaj dalej, aby się dowiedzieć!

    W gonitwie za najlepszą pozycją w wyszukiwarkach, w trakcie szukania wartościowych linków oraz podczas regularnego dostarczania treści na stronę, nigdy nie można zapomnieć o jakości strony. To dość ogólne pojęcie, które może być różnorodnie interpretowane.

    W jakości chodzi bowiem o to, aby ułatwić użytkownikowi zdobycie informacji, po której kieruje się do danej witrynie. W dużej mierze chodzi więc tutaj o pojęcie user experience, czyli doświadczenie użytkownika – i związaną z nim szybkość, interaktywność oraz intuicyjność.

    Jednak czy takie podejście faktycznie rozjaśnia temat? I jak przekłada się to na pozycję strony?

    Jakość strony w oczach Google

    Gdy w 2020 r. Google ogłaszało zmianę algorytmu, zastosowana narracja skupiona była wokół jakości strony internetowej. Wyszukiwarka ogłosiła, że to właśnie doświadczenie użytkowników będzie mieć decydujący wpływ na pozycję strony w indeksie wyszukiwania.

    W celu badania tak pojmowanej jakości strony, Google posługuje się Core Web Vitals, czyli kluczowymi wskaźnikami efektywności. Są to:

    • LCP – czyli czas ładowania największego elementu na stronie;
    • FID – czyli czas jaki potrzebuje strona, aby można było z nią wejść w interakcję
    • CLS – czyli wskaźnik wizualnej stabilności strony (premiujący strony, w których poszczególne elementy nie zmieniają swojego położenia bez woli użytkownika).
    Wskaźniki Core Web Vitals
    Core Web Vitals – to jedne z podstawowych wskaźników jakości strony (seotagg.com)

     

    Do tego wśród czynników, na które Google zwraca uwagę, bardzo istotne pozostają możliwość korzystania z bezpiecznego połączenia HTTPS, struktura przyjazna urządzeniom mobilnym oraz brak uciążliwych pełnoekranowych reklam.

    Jakość a pozycja strony w Google

    Jak nietrudno zauważyć – powyższe wskaźniki odnoszą się przede wszystkim do kwestii technicznych. Czy oznacza to, że wystarczy przygotować stronę, która będzie szybka i interaktywna, aby można było liczyć na wysokie pozycje? Nie do końca.

    Treści na stronie w dalszym ciągu pozostają kluczowe dla pozycji w indeksie wyszukiwania. W końcu – jeżeli na witrynie nie będzie informacji, które mogą pomóc odwiedzającemu w rozwiązaniu jego problemu, to strona nie pojawi się w danym indeksie.

    Sama “techniczna” jakość – rozumiana jako dobre wyniki we wskaźnikach związanych z Core Web Vitals – może mieć decydujące znaczenie, gdy Twoja strona pojawi się jako wynik wyszukiwania obok innych witryn, które także odpowiadają na dane zapytanie odwiedzającego. W takiej sytuacji Google będzie zdecydowanie premiować strony, które działają szybciej i są bardziej bezpieczne.

    Czy Twoja strona jest wysokiej jakości?

    Skąd możesz dowiedzieć, się czy Twoja strona jest wysokiej jakości? Niezwykle pomocne okazują się następujące narzędzia:

    • PageSpeed Insights – to narzędzie pozwala na ocenę szybkości strony. W dużej mierze odnosi się także do Core Web Vitals. Jeżeli strona uzyska dobry wynik w tym badaniu – możesz liczyć na to, że jej jakość będzie oceniona wysoko;
    • Raport Google Search Console – wystarczy zalogować się do panelu GSC aby pobrać raport i dowiedzieć się, które obszary strony wymagają poprawy;
    • Web Vitals Chrome Extension – korzystając z przeglądarki Google Chrome wystarczy uruchomić dodatkowe rozszerzenie, aby na bieżąco sprawdzać wyniki we wskaźnikach Core Web Vitals;
    • Mobile Friendly Checker – Google premiuje strony, które są responsywne. Dzięki temu prostemu narzędziu możesz sprawdzić, jak wygląda responsywność Twojej witryny.
    Raport jakości GSC
    Wycinek z raportu „Jakość strony” z Google Search Console.

    Pamiętaj o tym, że powyższe testy nie wyczerpują tematu jakości strony. Odnoszą się one do pewnego technicznego wycinka – jednak nie analizują one np. jakości publikowanych treści.

    Jak możesz poprawić jakość strony?

    Korzystając z PageSpeed Insights (czy innych narzędzi) możesz zapoznać się z dość szczegółowymi wskazówkami dotyczącymi jakości strony. Pamiętaj, że dobra jakość owocuje w dobrej pozycji Twojej strony w wynikach wyszukiwania, więc jest to temat, któremu warto poświęcić nieco uwagi.

    Jeżeli zamierzasz poprawić jakość strony, skup się na kodzie i struktury strony. Pamiętaj o tym, że:

    • kod powinien być zoptymalizowany – często przyczyną kiepskiego działania strony może być zbyt obszerny kod, niepoprawny pod względem logiki HTML czy CSS, korzystający z wykluczających się komend i parametrów;
    • szablony i pluginy mogą być problemem – gotowe wtyczki oferują mnóstwo funkcji, które wcale mogą nie być wykorzystywane w Twoim serwisie. Wprawdzie rozwiązują pewne problemy, jednak generują wiele innych (np. pod postacią opóźnień). Zdecydowanie lepiej jest tworzyć strony bez takich gotowców;
    • responsywność jest kluczowa – strona powinna być dostępna i w pełni funkcjonalna zarówno z urządzeń desktopowych, jak i smartfonów czy tabletów;
    • trzeba zadbać o kompresję zdjęć – grafika przykuwa uwagę, ale może być także przyczyną opóźnienia w ładowaniu się witryny. Jeżeli odpowiednio skompresujesz pliki graficzne, korzystając np. z nowoczesnych formatów jak .webp, będą one wyglądać tak samo dobrze, zajmując zdecydowanie mniej miejsca – a przez to szybciej się ładując.

    Bardzo istotna jest także treść, którą publikujesz. Pamiętaj, że powinna ona:

    • być merytoryczna i wartościowa – jeżeli chcesz, żeby odwiedzający wszedł na Twoją stronę, musisz dostarczyć mu jakąkolwiek wartość. Dlatego przygotowując teksty na witrynę, pamiętaj o tym dla kogo piszesz;
    • mieć uporządkowaną strukturę – publikowany tekst powinien mieć logiczną strukturę oraz zhierarchizowane nagłówki. Nie tylko ułatwia to czytanie tekstu przez użytkownika, ale także pomaga algorytmom Google odnaleźć się w prezentowanych przez Ciebie treściach;
    • być oryginalna – teksty na Twojej stronie nie mogą powielać treści znalezionych gdzieś indziej w sieci. Taki zduplikowany content może obniżyć jakość Twojej strony w oczach Google i przyczynić się do spadku pozycji w indeksach wyszukiwania.

    Nie zapomnij także o tym, że jakość strony w dużej mierze zależy także od hostingu – czyli miejsca na którym przechowujesz stronę internetową. Dlatego też przyjrzyj się przede wszystkim:

    • limitom – pamiętaj o tym, że wybrany przez Ciebie serwer stosuje rozmaite limity, aby nie doprowadzić do zajęcia wszystkich zasobów serwera przez klientó Jeżeli chcesz, aby hosting nie przyczyniał się do pogorszenia jakości Twojej strony, zadbaj o to, aby mieć dostęp do przynajmniej 1 GHz (lub 1 rdzenia) procesora oraz 1 GB pamięci RAM, do przynajmniej 10 jednoczesnych procesów PHP oraz 1000 jednoczesnych połączeń HTTP. W ten sposób możesz liczyć, że strona będzie działać poprawnie nawet podczas większego zainteresowania;
    • technologiom – upewnij się, że Twój hosting korzysta z aktualnych technologii. Przyjrzyj się w szczególności wersji PHP oraz generacji protokołu HTTP – gdy serwer z nich korzysta, strona może działać szybciej i wydajniej. Warto zadbać także o to, aby hosting obsługiwał systemy pamięci podręcznej (Redis lub Memcached);
    • dyskowi twardemu – pamiętaj, że szybkość dysku ma ogromny wpływ na jakość strony. Jeżeli pliki witryny ładują się wolno, to bardzo często jest to wina właśnie nośnika, na którym są one umieszczone. Wybieraj dyski SSD, które są nawet kilkukrotnie szybsze od talerzowych HDD. A jeżeli zależy Ci na jak najwyższej szybkości – najlepszym rozwiązaniem będą dyski SSD NVMe;
    • certyfikatowi SSL – pamiętaj o tym, że dla Google certyfikat SSL to ważny element świadczący o jakości strony. Możliwość połączenia za pośrednictwem bezpiecznego protokołu HTTPS jest także doceniana przez samych użytkowników – w końcu dzięki temu mogą oni liczyć, że połączenie jest odpowiednio zabezpieczone (a tym samym – udostępniane przez nich dane). Wiele serwerów umożliwia darmowe korzystanie z bezpłatnej wersji certyfikatu.
    SSL a jakość strony
    Jakość strony opiera się także na jej bezpieczeństwie – warto korzystać z SSL – ssl24.pl

     

    Jakość strony to szerokie pojęcie. Podejście Google do tego tematu pokazuje, że kwestie techniczne mają bardzo duży wpływ na to, jak zostanie przyjęta dana strona. Jakość wpływa na pozycję w wyszukiwarce, więc powinna być jednym z głównych priorytetów podczas tworzenia i administrowania stroną.

     

    Wpis gościnny:

    Autorem tekstu jest Mateusz Mazurek. Związany z branżą SEO od 2006 roku. Wydawca i autor blogów internetowych. Tester usług hostingowych i twórca rankingów i porównań hostingów stron WWW.

     

  • Pełny Mobile First Index od września 2020!

    Pełny Mobile First Index od września 2020!

    Google zmienia zasady indeksowania dla wszystkich domen – pierwsze indeksowanie mobilne dla całej sieci

    Od ostatnich kilku lat Google pracuje nad projektem „Mobile-First Indexing” – czyli indeksowaniem mobilnym sieci przez osobny,  dedykowany silnik z wykorzystaniem Googlebota. Jak wskazują przeprowadzone przez Google badania, zdecydowana większość stron internetowych wyświetlanych na liście SERP  nadaje się perfekcyjnie do indeksowania ich na urządzeniach mobilnych. Ponadto aż 70% z analizowanych przez wyszukiwarkę witryn, już dokonało takiej zmiany od pamiętnego roku 2015, później 2017, kiedy to po raz pierwszy pojawił się tzw. „Mobilegeddon„. Google zamierza w końcu to uprościć, więc od września 2020 roku wszystkie strony internetowe zostaną przełączone na osobne indeksowanie mobilne.

     

    Mobile First Indexing już od września obejmie wszystkie strony

    Jak będzie wyglądała rzeczywistość indeksacji wyników po 20 września 2020? Jak możemy dowiedzieć się z oficjalnego bloga Google: – „Przy całkowitym przejściu na indexowanie mobilne, automatycznie nastąpi wzrost wartości indeksowania Googlebota mobilnego. Ponadto automatycznie zaktualizujemy nasz indeks po to, aby był zgodny z mobilną wersja twojej domeny. W zależności od domeny, taka zmiana może zająć trochę czasu. Następnie, od czasu do czasu będziemy indeksować stronę przy wykorzystaniu tradycyjnego stacjonarnego Googlebota. Aczkolwiek w zdecydowanej większości, indeksowanie będzie wykonywane poprzez naszego smartfonowego klienta. Dokładna nazwa klienta będzie zgodna z  wersją przeglądarki Chrome, na której strona internetowa została wyrenderowana.”

     

    Wrześniowy Mobile First Index a Google Search Console

    Dziś w Search Console można na kilka sposobów sprawdzić indeksowanie na urządzeniach mobilnych. Status jest wyświetlany zarówno na stronie ustawień (settings page) oraz w „Sprawdzanie adresu URL„, podczas sprawdzania danego adresu w kontekście jego ostatniego indeksowania.

    Ogólne wskazówki Google dotyczące tego jak sprawić, czy wszystkie podstrony Twojego serwisu nie będą miały problemu  z indeksowaniem mobilnym, są aktualne zarówno w stosunku do nowych jak i już istniejących witryn. Tu się póki co nic nie zmienia w GSC. W szczególności warto sprawdzić czy wyświetlana treść jest dokładnie taka sama (zarówno tekst jak i również zdjęcia, filmy, linki) na desktopie i na mobile. Podobnie sprawa powinna wyglądać w przypadku metadanych (tytuły, opisy, metatagi robot) oraz danych strukturalnych. Warto je dokładnie sprawdzać za każdym razem kiedy strona jest uruchomiana po raz pierwszy bądź zachodzą na niej duże zmiany onsite. W Narzędziach do Sprawdzania Adresów URL (URL Testing Tools) możesz bezpośrednio sprawdzić zarówno stacjonarną jak i mobilną wersję strony internetowej. Jeżeli korzystasz z innych narzędzi do sprawdzania strony internetowej takich jak narzędzia monitorujące czy roboty internetowe, skorzystaj z mobilnego klienta użytkownika, jeżeli zależy ci na tym, żeby wyniki były zgodne z tym co wyświetla wyszukiwarka Google.

     

    Responsywna czy mobilna? Co na to Google?

    Faktem jest, że Google wspiera różne sposoby tworzenia mobilnych stron internetowych – i do tej pory nie było jasnego komunikatu, które rozwiązanie jest lepsze bądź preferowane. Mimo to jednak w związku ze zmianą indeksowania, wyszukiwarka oficjalnie zaleca responsywne tworzenie stron internetowych (Responsive Web Design -> RWD). Sugerują również unikania wykorzystania oddzielnych mobilnych adresów URL (zwykle nazywanych „m-dot”), ze względu na liczne problemy oraz zamieszanie, do którego prowadzą zarówno w kontekście samych wyszukiwarek jak i użytkowników. Taki obrót spraw chyba nikogo nie dziwi, a ktoś, kto zajmuje się SEO/WW od dłuższego czasu, z pewnością sam już dostrzegł ogromną przewagę RWD.

     

    Osobny indeks mobilny – duża zmiana

    Pierwsze indeksowanie mobilne przeszło daleką drogę – w 2020 roku minie 5 lat od pierwszej wzmianki oraz 3 lata od pierwszego, częściowego uruchomienia MFI. To ciekawe, obserwować jak Internet ewoluował z wersji stacjonarnej na mobilną i jak właściciele serwisów i webdesignerzy pocili się, aby na prędce „dorobić” wersję mobilną, RWD lub całkowicie przebudować swój serwis na przyjazny urządzeniom mobilnym. Google docenia pracę jaką przez lata wszyscy w to włożyli, bo pomaga im to sprawić, że zmiana ta będzie bardziej płynna. Idzie ku lepszemu, przesiedliśmy się wszyscy na małe ekrany – a świadomość wagi tej zmiany jest raczej tak duża, że chyba nikogo już to nie przeraża i większość z nas (Seowców, webdesignerów, administratorów) jest zwyczajnie gotowa.

     

    Na podstawie komunikatu Google na blogu dla Webmasterów, 05.03.2020

  • 10 porad, jak zoptymalizować PDF pod SEO

    10 porad, jak zoptymalizować PDF pod SEO

    Dawno, dawno temu w świecie SEO krążył mit, który głosił, jakoby pliki PDF były dla Google nie do spenetrowania. Sporo piasku się w klepsydrze przesypało, a dziś wszyscy wiemy, że PDF może być zacnym zasobem, który świetnie się indeksuje w SERP i zgarnia kawał ruchu – o innych, opisanych niżej zaletach nie wspominając. Zatem jak to zrobić, aby się nie narobić – a ruchu z PDF zarobić?

    Czy Google radzi sobie z dokumentami PDF?

    Przypomnijmy rozterki i sytuacje z nie tak znowu odległego roku 2004 – gdzie SEJ analizował zjawisko interpretacji PDF’ów przez Big G,  a odpowiedź na pytanie zadane w H2 brzmiała rzecz jasna: nie. No nie szło przebić się do lukratywnego królestwa pierwszej strony wyników wyszukiwania Google. Wieść niosła, że Google nie potrafiło rozszyfrować zawartości dokumentu, który nie był HTML-em.
    To chyba ich strasznie ubodło, bo wzięli się do roboty i mit ten został bezceremonialnie obalony przez Google kilka lat później, bo 2011 roku. Wtedy to na pewnym znanym blogu, o tu o,  najpopularniejsza wyszukiwarka świata oznajmiła:

    „Google po raz pierwszy zaindeksowało pliki PDF w 2001 roku i obecnie posiada setki milionów zaindeksowanych dokumentów tego typu.” [i co nam zrobicie] ;)

    Stworzyli nawet swój znacznik w SERP-ach, żeby informować użytkowników, że dany wynik prowadzi właśnie do pedeefa:

    optymalizacja PDF pod SEO

    Nihil novi więc – warto optymalizować PDF pod SEO

    Rozglądając się jednak okiem SE-Owca po SERP, widać, że Optymalizacja SEO plików PDF wciąż pozostaje w dużej mierze niewykorzystaną szansą.
    Google może zgłębiać, indeksować i ustawiać w rankingach dokumenty. Mimo tego proste i sprawdzone metody optymalizacji plików są często niewykorzystywane lub w ogóle nieznane (O tempora! O mores!)
    PDF-y zwykle zawierają dużo wartościowych treści indeksowanych przez Google, które powinny zostać wykorzystane jako doskonała pasza kampanii SEO.

    jak google radzi sobie z pdf
    Optymalizacja plików PDF pod wyszukiwarkę wymaga jednak od speców SEO przestrzegania nieco innych reguł. Ramy działań są w zasadzie takie same, jak w przypadku typowego podejścia do SEO, ale szczegóły różnią się w kilku kluczowych sprawach.
    PDF-y służą zwykle do przechowywania określonego typu treści (głównie cenniki, oferty, raporty, analizy, rozprawy itp) – należy o tym pamiętać podejmując się optymalizacji takich dokumentów.

    Ale spokojnie – zastosuj poniższe:

    10 wskazówek w optymalizacji plików PDF pod SEO

    …a zyskasz większe szanse na zdobycie ruchu z PDF-ów.

    1. Wybierz starannie nazwę pliku PDF

    Zwykle jest to pierwszy krok w kierunku konwersji dokumentu tekstowego do formatu PDF. Stąd łatwo jest zapisać plik pod nazwą sugerowaną automatycznie przez konwerter, jednocześnie nie biorąc pod uwagę wpływu, jaki będzie ona miała np. na adres URL strony i inne kluczowe czynniki SEO.

    Jeśli dokument trafia do Ciebie już w formie PDF, przeprowadź analizę słów kluczowych i konkurencji przed zmianą nazwy pliku, a następnie wybierz frazę zgodną z potrzebami użytkowników. Użyj jej do nazwania dokumentu i upewnij się, że każde słowo w nazwie pliku rozpoczyna się wielką literą, a wyrazy rozdzielają myślniki – no i nie ma polskich znaków.

    2. Umieść swój PDF w linkowaniu wewnętrznym

    Czasem trzeba dobrze pokminić, nim uda się uwzględnić PDF-y w wewnętrznej strukturze linkowania strony, ale postaraj się. Z racji tego, że zwykle są to dokumenty o specyficznych własnościach i konkretnym wykorzystaniu, nie będą wywoływane tak często, jak chociażby strony produktów. Mimo wszystko podlinkowanie „cennika” czy innej „ulotki” w PDF powinno się jakoś udać ;)
    Pamiętaj że niestety to właśnie PDF-y kończą często jako strony-sieroty w hierarchii witryny.

    Ma to bezpośredni wpływ na ich potencjał SEO. W jednym z wywiadów, John Mueller w 2016 roku podkreślał wręcz, jak duże znaczenie ma linkowanie do PDF-ów.
    Przesyłanie kontekstowych linków wewnętrznych do plików PDF będzie dla Google sygnałem, że mieszczą one treści, które chcesz, żeby wyszukiwarka zaindeksowała i sklasyfikowała.
    Mimo obniżenia wartości anchoru linka jako czynnika rankingowego, optymalizacja anchoru, który prowadzi do PDF-a, również powinna pomóc.

    3. Odsyłaj do istotnych treści, nie przypadkowych

    Dotyczy to przede wszystkim treści w obrębie Twojej strony (chociaż dobrze jest także linkować do wartościowych witryn zewnętrznych za każdym razem, gdy leży to w najlepszym interesie użytkownika i prowadzi do domeny o lepszych parametrach – jak np Wiki czy coś w klimacie GOV).
    Możesz zwiększyć prawdopodobieństwo, że wyszukiwarka uzna wskazany content Twojej witryny za wartościowy, linkując do niego z pliku PDF.
    Kolejnym plusem korzystania z dokumentów PDF jest to, że zewnętrzne strony z większą ochotą linkują do nich, ponieważ uznają je za wartościowy, stały zasób. Jeśli umieścisz w PDF linki prowadzące do ważnych podstron swojej witryny, możesz zwiększyć również ich wartość rankingową, nie tylko pliku PDF.

    Linkowanie z PDF i do PDF

    4. Dodaj unikatowy, zoptymalizowany tytuł

    To jedna z podstaw SEO, o której często zapomina się w kontekście dokumentów PDF.
    Tytuł dla PDF-a możesz ustawić w sekcji „Właściwości dokumentu”. Wyszukiwarka użyje go w taki sam sposób, w jaki używa tytułu HTML. W ten sposób oznaczysz klikalny tekst, który użytkownik zobaczy w wynikach wyszukiwania.
    Ale BEHOLD! Zastanów się uważnie nad frazami, na które chciałbyś pojawiać się w wynikach na pokładzie swojego PDF!
    Rzeczywistość jest taka, że PDF-y zazwyczaj nadają się do pozycjonowania pod kątem specyficznych zapytań z długiego ogona (np. „cośtam cośtam cennik” <3). Dokumenty PDF, taka ich natura, zwykle oscylują wokół jednego obszaru badań – tytuł i opis powinny to odzwierciedlać.
    Optymalizacja PDF-a pod kątem szerokiego, zorientowanego na konwersję wyrażenia, ma małe szanse na sukces.

    5. Dostosuj treść PDF-a do urządzeń mobilnych

    Ta rada odnosi się w dzisiejszych czasach do niemal wszystkich działań w obszarze marketingu cyfrowego, do SEO dla plików PDF takoż.
    Obszerny objętościowo charakter PDF-ów nie pomaga im dostosowywać się z automatu do niewielkich rozmiarów, które królują w świecie mobilnego contentu.
    Są jednak proste, możliwe do wprowadzenia zmiany, które pomogą Ci dostosować PDF do RWD.
    Wyrównując treść do lewej strony sprawisz, że będzie można łatwiej przewijać zawartość strony na urządzeniu mobilnym bez konieczności przewijania jej najpierw w poziomie.

    Możesz również użyć wypunktowania i pogrubienia tekstu, co na pewno ułatwi odbiór treści użytkownikom, którzy wyjątkowo szanują swój cenny czas. Obrazy w dokumencie są również atrakcyjne, uważaj tylko na ich rozmiar.

    optymalizowanie-PDF-pod-Google
    6. Jeśli możesz, stosuj kompresję obrazów

    Szybkość ładowania witryny to bardzo ważny czynnik rankingowy każdej strony – w przypadku większych plików PDF może stać się wyzwaniem. Ale nie musisz już martwić się tym, że przyjdzie Ci usuwać grafiki, wykresy itp., po to tylko, żeby skompresować dokument PDF. Są dostępne narzędzia (takie jak JPEGmini, Optimizilla, TinyPNG czy Soda PDF), które pomogą Ci w kompresji bardziej pracochłonnych elementów, np. zdjęć, bez utraty ich estetycznej jakości.

    7. Rozdziel treść śródtytułami

    PDF-y mogą zawierać dużo szczegółowych informacji. Niestety coraz trudniej jest przykuć uwagę użytkowników do treści. Dzięki śródtytułom sprawisz, że content będzie bardziej czytelny dla osób, które wertują Twój dokument. To przydatna porada, która ma zastosowanie w przypadku wszystkich urządzeń, choć mobilnych szczególnie.
    Staraj się nie umieszczać więcej niż 3-4 zdania w akapicie.
    Pomiędzy blokami tekstu wstaw śródtytuł, który zapowiada sekcję następującą po nim – możesz oprzeć się na jednej z fraz wyszukiwania, na których Ci zależy. Przykład masz w tym artykule :)

    8. Użyj zwykłego tekstu

    Jednym z powodów, dla których wspomniany na początku mit o Google i plikach PDF pokutował przez tak długi czas, było to, że wiele PDF-ów było konstruowanych głównie z obrazów.
    W ludzkich oczach zawierały one tekst, ale dla wyszukiwarki były to jedynie obrazy zapełnione słowami. To nadal nie jest wystarczające, żeby twierdzić, że Google nie indeksował PDF-ów, ale możemy mu w tym jeszcze trochę pomóc.
    Wyszukiwarki stają się coraz lepsze w odczytywaniu zawartości obrazów, niemniej nadal preferują tekst.

    Wiele popularnych narzędzi, np. Creative Cloud od Adobe, pomoże Ci przekonwertować obraz na tekst.
    Istnieje zresztą prosty sposób, żeby sprawdzić jaką formę ma content w PDF-ie – jeśli możesz skopiować i wkleić treść PDF-a to znaczy, że jest to tekst, nie obraz ;)

    9. Korzystaj z opisów alternatywnych, czyli uzupełnij ALTY

    To kolejna podstawa optymalizacji SEO. Nie wszyscy wiedzą jednak, że tekst alternatywny można ustawić również dla obrazów wewnątrz dokumentu PDF.
    Dokładny sposób opisania tych elementów będzie różnił się w zależności od oprogramowania, którego używasz do tworzenia i zarządzania plikami PDF. W razie czego wszystko elegancko zebrano i opisano tutaj.
    Pomyśl o ALTach jako kolejnej okazji do zasygnalizowania Google istoty Twojego dokumentu. To też dobry sposób na pozycjonowanie przez wyszukiwarkę obrazów.
    PDF-y nie zawsze będą odpowiednim wynikiem zapytania dla użytkowników, za to grafiki z kolei mogą częściej trafić w ich gusta i wymagania.

    10. Śledź wydajność, analizuj

    Z punktu widzenia SEO, cele dodania pliku PDF do strony będą różne od celów dodania np. strony produktu. Oznacza to, że pomiar efektów takiego działania będzie wymagał również innego podejścia.
    Możesz uznać jako mikrokonwersję już samo ściągnięcie przez użytkownika pliku PDF, który pojawił się w wynikach organicznych. Możesz takie działanie dodać do swojego pakietu analitycznego jako cel i obserwować ile osób weszło na Twoją stronę z wyników organicznych, żeby pobrać dokument.
    Dzięki temu możesz zyskać bardziej szczegółowe informacje, żeby móc ocenić ścieżkę, jaką pokonał użytkownik w obrębie Twojej strony, aby wylądować pod adresem PDF-a, lub żeby sprawdzić z jakimi innymi kanałami marketingowymi miał do czynienia zanim dokonał tej mikrokonwersji.

    10b. Podlinkuj ;)

    Wiesz o co chodzi :) Nie ma co się tu rozdrabniać.

    Podsumowując, jeśli dążysz do perfekcji a swój sajt ubierasz w możliwie wszystkie gadżety niczym Bożonarodzeniową choinkę – nie może tam zabraknąć PDF. Warto mieć chociaż jeden dokument PDF w swojej strukturze: elegancko zoptymalizowany, nazwany, opisany, z fotkami i linkowaniem wewnętrznym. PDFy bardzo ładnie się indeksują i potrafią ściągać ruch, więc poświęć chwilę, zmajstruj coś i raduj się, gdy użytkownik niechybnie weń kliknie!

     

    Linkowanie z PDF i do PDF
    Źródło: imgur.com
    Inspiracja: https://www.searchenginejournal.com/pdf-seo-best-practices/
  • Optymalizacja stron mobilnych, czyli techniczne SEO pod mobile

    Optymalizacja stron mobilnych, czyli techniczne SEO pod mobile

    Z roku na rok rośnie udział zapytań zadawanych z mobilków oraz konsekwentnie przybywa użytkowników smartfonów, podczas gdy w świecie użytkowników komputerów stacjonarnych panuje stagnacja. Nic się nie dzieje, nuda. Złe dialogi, w ogóle brak dialogów – jak w Polskim filmie ;) Nie dziwi więc fakt, że Google przymierza się do ustawienia w 2017 roku urządzeń mobilnych w centrum algorytmu swojej wyszukiwarki, o czym możemy poczytać chociażby w serwisie o enigmatycznej nazwie „Zegarek Wyszukiwarki”, czyli Search Engine Watch.

    Wersja mobilna oraz ogólne dostosowanie do urządzeń przenośnych i małych rozdzielczości, od zmiany w algo o potocznej nazwie Mobilegeddon (kwiecień 2015) jest oficjalnie tzw. mitycznym czynnikiem rankującym w Google. Okazało się także (styczeń 2017 – pisaliśmy o tym tutej oraz o, tutej tyż), że będzie podstawą oceny Twojej strony w kontekście rankingów, zarówno dla wersji mobilnej… jak i desktopowej witryny – dlatego już jakiś czas temu świat zaakceptował ten stan rzeczy i każdy wie że przyszłość jest w smartfonach, deskach do krojenia z wyświetlaczem i wszystkim, co ma rozdzielczość mniejszą niż laptop oraz można z tego nadawać poza domem. Czas zatem, żeby spojrzeć na techniczne SEO z perspektywy mobilnej!

    Co to jest SEO techniczne?

    Na początek trochę scholi: Techniczne SEO dostarcza Google i innym wyszukiwarkom informacji których potrzebują, żeby zrozumieć prawdziwy cel zawartości Twojej strony.
    Techniczne SEO przygląda się kwestiom technicznym i kodowaniu, które to elementy wpływają na szybkość, poprawność oraz zakres indeksowania/trawienia Twojej witryny (Crawl Budget) przez roboty wyszukiwarki. To podstawa piramidy działań z dziedziny Marketingu Zintegrowanego w sieci i absolutny fundament dobrego „pozycjonowania”.

    Teraz do rzeczy – wyodrębnijmy z tego tytułową część mobilną i lecimy z gęstym. No to myk:

    Wersja mobilna, responsywna czy aplikacja?

    Obecnie istnieją 3 konfiguracje, które rozpoznaje i uznaje wyszukiwarka Google: strona responsywna, dynamiczne serwowanie treści i odrębne adresy URL, czyli stara dobra wersja mobilna. Google rekomenduje mimo wszystko stosowanie wersji responsywnych, które odróżnia od pozostałych dwóch konfiguracji to, że dla urządzeń mobilnych i wersji desktopowych URLe oraz HTML strony pozostają takie same, ale to nie znaczy że nie można osiągnąć sukcesu na pozostałych rozwiązaniach. Wszak wersja mobilna, jako prekursor tego nurtu również świetnie sobie radzi w SERP i w pewnych aspektach ma przewagę.

    1. Strona responsywna

    Wersja responsywna wykorzystuje zapytania do arkusza styli CSS, aby umożliwić wyświetlenie strony w odpowiedzi na rozmiar ekranu, poprzez zmianę treści w zależności od urządzenia. Innymi słowy jak sobie zmniejszasz rozdzielczość okna przeglądarki – to serwisik się automatycznie skaluje, wszystko się ustawia kolumnowo, czcionki się dostosowują, menu takoż – i masz 2 in 1.

    Mocne strony:

    • Pojedynczy adres URL jest lepszy dla użytkowników i sprawia, że treść można łatwiej udostępniać i w nią klikać.
    • Roboty crawlujące Google i inne potrzebują tylko raz zaindeksować podstronę, dzięki czemu zwiększają się budżet i efektywność indeksowania witryny.
    • Nie ma konieczności stosowania przekierowań, żeby przenieść boty na właściwą wersję strony. Pomaga to zredukować liczbę błędów, które mogą pojawić się przy tworzeniu przekierowań w obrębie witryny.
    • Jedna zmiana treści, to zmiana dla wszystkich urządzeń
    • Brak zjawiska duplikacji treści

    Słabe strony:

    • Jeśli psuje się wersja desktopowa witryny, pada również wersja mobilna.
    • Nie można jej zastosować dla tzw. feature phones i tabletów, w takim stopniu jak pozostałe dwie konfiguracje.

    2. Dynamiczne serwowanie treści

    Dynamiczne serwowanie treści wykorzystuje rozpoznawanie aplikacji klienckiej, aby dostarczyć alternatywny kod HTML i CSS zgodnie z aplikacjami klienckimi, które tego kodu wymagają. Innymi słowy jeśli próbujesz wyświetlić witrynę np. na smartfonie, zostaniesz poinformowany/przekierowany do aplikacji.

    Mocne strony:

    • Unikalne doświadczenie dla każdego urządzenia z osobna.
    • Przekierowania nie są potrzebne.
    • Rozwiązanie to świadczy o pewnym poziomie/rozmiarze serwisu i firmy

    Słabe strony:

    • Przekierowania aplikacji klienckich są podatne na błędy.
    • Boty wykorzystują do indeksowania różne aplikacji klienckie, co zużywa budżet indeksowania i może obniżyć efektywność indeksowania. Fajnie opisane w tym arcie SEW.
    • Praco i czasochłonne rozwiązanie, które wymaga nieco szerszej wiedzy.

    3. Osobne adresy URL, czyli wersja mobilna

    W tej konfiguracji dla każdego URLa wersji desktopowej strony istnieje jego odpowiednik dla wersji mobilnej – czy to z przedrostkiem katalogu np. ../m/ czy też w subdomenie. Pozwala to na zastosowanie zawartości dostosowanej do urządzeń mobilnych i tylko pod nie stworzonej. Podobnie jak w dynamicznym serwowaniu treści, wykrywanie aplikacji klienckich jest wykorzystywane do przekierowywania mobilnych użytkowników trafiających na wersje desktopowe – czyli jeśli otwierasz swój sajt na kompie to lądujesz na wersji desktopowej. Jeśli zaś ze swojej Nokii 3310 – to automatycznie otworzy się wersja mobilna.

    Mocne strony:

    • Treść dostosowana do urządzeń mobilnych, bez zbędnej grafiki i wypełniaczy
    • Lekka, szybko ładująca się zawartość
    • Łatwe wdrożenie konfiguracji
    • Możliwość zastosowania indywidualnej i drobiazgowej optymalizacji dedykowanej do mobile.

    Słabe strony:

    • Przekierowania aplikacji klienckich są podatne na błędy.
    • Marnotrawstwo zasobów indeksowania.
    • Zmiana na stronie desktopowej musi być wykonana osobno na stronie mobilnej.
    • Częsty problem z duplikacją treści.

    3 obszary technicznego SEO dla wersji mobilnych stron, na których warto się skupić.

    Jeśli już sobie rozkminiłeś które rozwiązanie mobile będzie dla Ciebie najlepsze (obstawiam że wybrałeś responsywność, bo przecież to masz wbudowane w Twój fancy szablon wordpressowy, który właśnie zakupiłeś na Themeforest ;) to poznaj  wszystkie obszary, które są kluczowe dla Twojego mobilnego-technicznego SEO.

    1. Szybkość witryny (Page Speed)

    Na mobilkach internety jakby wolniejsze, żadna to nowość. W ogóle cały narzędź nieco mniejszy i nie tak doposażony jak Twój gejmingowy laptop z MediaMarkt :) Tu każdy kilobajt się liczy, szybkość może być dla Ciebie determinantem kluczowym. Trzeba o nią zadbać! Ale w jaki sposób możesz poprawić szybkość ładowania strony internetowej i zwiększyć wygodę użytkowania witryny? Jeśli jeszcze nie zadałeś sobie tego pytania, najwyższy czas to zrobić. Zacznijmy od testu (gdzie w ogóle jesteś). Najlepiej skorzystać z narzędzia Google „Page Speed Insights„.

    Optymalizacja stron pod urządzenia mobilne

    To kluczowy pierwszy etap w budowaniu pozytywnego odbioru Twojej strony przez użytkownika – chcesz, żeby był epicki i nie podniósł Ci tylko współczynnika odrzuceń. Dlatego łap cztery sposoby na przyspieszenie witryny:

    Przyspieszone strony mobilne (AMP)

    Mimo tego, że AMP nie są czynnikiem rankingującym, a głównie ukłonem w stronę użytkowników, z uwagi na ustanowienie wersji mobilnych priorytetowymi w kontekście indeksowania w 2017 roku, AMP mogą stać się obszarem wartym uwagi.
    AMP działają używając języka kodowania AMP HTML, który ogranicza kod po to, aby zwiększyć szybkość ładowania strony i jej niezawodność. Może to wspomóc ładowanie strony w ciągu 3 sekund, jeśli Twoja witryna nie może wykonać tego w inny sposób.

    Jeśli Twoja strona stoi na silniku WordPress, nie ma problemu z implementacją AMP. Polecamy ten plugin, dzięki któremu w prosty sposób uda Ci się uruchomić AMP Google’a na swojej stronie WordPressowej: https://wordpress.org/plugins/amp/

    Proste i minimalistyczne szablony

    Kiedy w grę wchodzi projekt witryny, warto pamiętać o zasadzie numer 1: mniej znaczy więcej, czy najprostsze rozwiązania sprawdzają się najlepiej. Upewnij się, że korzystasz z prostych szablonów.
    Dodatkowe elementy szablonu, takie jak wtyczki, widgety i kody śledzenia, wymagają dodatkowego czasu ładowania, który skumulowany może powodować zbyt duże opóźnienia w ładowaniu podstron Twojej witryny.
    Normalny czas ładowania strony wynosi do 3 sekund. Powyżej tego czasu oznacza już, że Twoja strona ładuje się zbyt długo, dlatego upewnij się, że Twój szablon zawiera tylko najpotrzebniejsze elementy.
    Jednym z prostych sposobów zredukowania czasu ładowania strony jest zastosowanie kompresji Gzip i bezstratnej kompresji dla wszystkich zdjęć. Ponadwymiarowe zdjęcia mogą być przyczyną poważnego spowolnienia Twojej strony . Jeśli posiadasz jakieś skrypty JS – postaraj się przenieść je do sekcji footer. W ten sposób będą ładowały się w tle, dopiero po załadowaniu całego body i reszty widzialnych elementów.

    Optymalizacja obrazów ma tu także ogromne znaczenie – staraj się nie przekraczać 100kb o ile to możliwe, a jeśli masz już coś publikować, przewal to wcześniej przez jeden z darmowych skryptów do tego służących. My możemy polecić ten.

    Brak łańcuchów przekierowań

    W żadnym wypadku nie powinieneś posiadać łańcuchów przekierowań, czyli sytuacji, w których np. zasób A przekierowuje na ten sam zasób A – ale z dopiskiem www, po czym przekierowuje na zasób B – a potem może jeszcze i na C. Takie pętle mogą zwiększyć czas ładowania strony przy każdym przekierowaniu w łańcuchu. Dlatego też ważne jest, aby wszelkie przekierowania były wykonywane w jednym kroku zamiast w wielu krokach.
    W przypadku błędów 404 musisz przejrzeć adresy, które nie wyświetlają się poprawnie i rozwiązać ich problem używając przekierowania 301 (w jednym kroku), albo upewnić się, że używasz dedykowanej, przyjaznej dla użytkownika strony błędu 404, która nie tylko rozbawi odwiedzającego, ale przede wszystkim zapewni go, że może bez przeszkód kontynuować podróż po Twojej stronie. Dzięki temu użytkownik nie odpłynie z Twojej witryny bez realizacji celu. Z problemami tego typu poradzisz sobie korzystając ze starego, dobrego ScreamingFroga oraz wielu dostępnych „out there” narzędzi online do odpytywania nagłówków http.

    Pamięć podręczna przeglądarki

    Za każdym razem, gdy przeglądarka otwiera Twoją stronę, musi pobrać pliki witryny, aby poprawnie ją wyświetlić – w tym HTML, obrazy, CSS i JS.
    Pamięć podręczna przeglądarki gromadzi automatycznie zasoby witryn internetowych (na lokalnym komputerze) od pierwszej wizyty użytkownika na Twojej stronie. Dzięki temu przeglądarka przywraca pierwszą zapamiętaną wersję strony i gdy odwiedzasz podstrony witryny ładują się one szybciej – korzystają na tym użytkownicy, którzy powracają na Twoją stronę.
    Wykorzystanie cachowania w przeglądarce jest proste i możesz je zastosować ustawiając w nagłówku HTTP czas wygaśnięcia plików (albo skorzystaj z jednej z 12613912 wtyczek jeśli masz WordPressa). W przypadku większości plików możesz wybierać jak często chcesz, żeby były aktualizowane – zależy jak Ty sam będziesz zmieniał te treści.

    2. Architektura strony

    Struktura witryny jest kolejnym, bardzo ważnym elementem technicznego SEO dla wersji mobilnych – użytkownicy korzystający z urządzeń mobilnych chcą z łatwością poruszać się po stronach i docierać do interesujących treści –statystycznie – w mniej niż trzy kliknięcia. Oto kilka prostych sposobów na upewnienie się, że wszystkie strony są istotne i łatwo dostępne.

    Podążanie za okruszkami, czyli breadcrumbs

    Okruszki przedstawiają jasno hierarchię witryny i wskazują użytkownikowi gdzie w danym momencie się znajduje. Dzięki temu użytkownik może zredukować liczbę swoich kliknięć/akcji, żeby dotrzeć do uprzednio odwiedzonych stron lub innych sekcji. Może też szybko zorientować się gdzie obecnie wylądował w drzewie Twoich podstron.
    Okruszki powinny być używane jako druga nawigacja, dodatek do Twojej głównej nawigacji. Okruszki zalecane są dużym witrynom i stronom e-commerce, których hierarchia i struktura mogą być skomplikowane, a także mylące dla użytkowników oraz botów wyszukiwarek. Breadcrumbs żyje w symbiozie z mikroformatami (niczym podgrzybek i brzoza lub sosna i maślak), dlatego zawsze trzeba je otagować danymi strukturalnymi, co opisane jest zgrzebnie tutaj: http://schema.org/breadcrumb

    Nadawanie mocy linkami wewnętrznymi (linkjuice)

    Uporządkowana treść pomaga robotom wyszukiwarki poprawnie interpretować Twoją witrynę i zwiększa rankingi słów kluczowych dla strony. Linki wewnętrzne w treści ułatwiają użytkownikom znajdywanie treści ukierunkowanych na istotne dla nich pojęcia związane ze słowami kluczowymi. Może to poprawić widoczność starszych artykułów, które są tematycznie powiązane z ostatnio opublikowanymi – z resztą przykład wewnętrznego linkowania znajdziesz chociażby w czytanym właśnie artykule :)
    Dodatkowo, korzystanie ze skategoryzowanych linków wewnętrznych pomoże użytkownikom przeprawiać się gładko przez tematycznie powiązane ze sobą źródła na Twojej stronie i odkrywać inne powiązane z nimi tematy.

    Brak zbędnych bajerów i wodotrysków

    Fajnie że testujesz sobie najnowszą karuzelę zdjęć i super wypasiony skrypt do fikcyjnej rozmowy z konsultantem online – ja nie mówię że są złe – ale zastanów się czy potrzebujesz ich na wersji mobilnej/responsywnej? Być może lepiej będzie jeśli obierzesz swoją witrynę ze zbędnych gadżetów i postawisz na prostotę przekazu, wszak jeśli ktoś szuka autoholowania, apteki dyżurnej albo najbliższego kebaba, to raczej nie będzie w nastroju na podziwianie kunsztu Twoich pluginów WordPressowych ;)

    3. Znaczniki danych strukturalnych (mikrodane i mikroformaty)

    Dane strukturalne zgodne ze Schema.org pomagają informować Google o tym, jak ma interpretować typ zasobu, którym jest dana strona, patrząc przez pryzmat jej treści i optymalizacji.
    Fragmenty rozszerzone dostarczają dodatkowych znaczników danych strukturalnych, które zapewniają więcej informacji opisujących witrynę w SERPach (jak np. te, wspomniane wcześniej przy Breadcrumbs). Pozwala to użytkownikom ocenić czy dana strona jest warta odwiedzenia, zwiększa CTR i jest doceniane przez roboty crawlujące. Fragmenty stwarzają możliwość poinformowania użytkowników o takich elementach jak np. ocena artykułu lub liczba zamieszczonych opinii.

    Google posiada dwa narzędzia dla danych strukturalnych:

    1. jedno służy jako pomoc w implementacji znaczników danych strukturalnych: https://www.google.com/webmasters/markup-helper/u/1/?hl=pl,

    2. a drugie do testowania danych strukturalnych: https://search.google.com/structured-data/testing-tool/u/0/.

    Podsumowując: mobile jest ważne (szok, niedowierzanie) – ale tylko wtedy, jak jest zoptymalizowany.

    Jak widzisz – to bardzo obszerny temat, a ja skupiłem się tylko na absolutnych podstawach i kilku głównych obszarach, które w optymalizacji stron pod urządzenia mobilne powinny być priorytetowe. Nie ma co oczekiwać zmian w obecnych zadaniach technicznego SEO, ale oczywistym jest, że skoro urządzenia mobilne będą w krótce pierwszoplanowe w spodziewanych aktualizacjach algorytmu wyszukiwarki, możemy spodziewać się zmian w czynnikach rankingujących witryny.
    Kiedy w grę wchodzi wybór konfiguracji mobilnej, sprowadza się to do Twojego budżetu i urządzeń, na których użytkownicy odwiedzają Twoją stronę. Jeśli szukasz prostego i niedrogiego rozwiązania, responsywny projekt sprawdzi się idealnie.
    Jeśli jednak masz nieco więcej pieniędzy do wydania na wersję mobilną, zaufanego speca na podorędziu i chcesz pokazać użytkownikom że jesteś PRO – sięgnij po pozostałe dwie konfiguracje.
    Warto również rozważyć to, na jakich urządzeniach Twoja strona jest przeglądana. Czy Twoja grupa docelowa używa częściej komputera stacjonarnego/laptopa niż urządzeń mobilnych? Jeśli tak, również responsywny projekt będzie najlepszym rozwiązaniem, ponieważ komputery te nie będą miały problemu ze zrozumieniem układu mobilnego.
    Jeśli użytkownicy są podzieleni lub większość z nich odwiedza Twoją stronę na urządzeniu mobilnym, zastanów się nad pozostałymi dwiema opcjami – dzięki temu użytkownicy szybciej będą docierać do pożądanych informacji.

    A oto prawda, dla której powstał ten wpis:

    optymalizacja strony pod mobile
    Źródło: http://crazypolish.soup.io

    Jeśli masz jakiekolwiek pytania dotyczące technicznego SEO, dawaj w komcie i pomożemy :)

     

  • Darmowy kreator stron www dla małych firm – od Google

    Darmowy kreator stron www dla małych firm – od Google

    Google wypuszcza kreatora stron internetowych dla małych firm – jeśli z jakichś przyczyn nie jesteś w stanie zorganizować sobie „typowej” strony www, to jest alternatywa.

    Google oficjalnie uruchomiło kreatora jednostronicowych sajtów internetowych przeznaczonych dla małych firm i jednoosobowych działalności. Nowe narzędzie, które nazywa się po prostu… „Strona internetowa”, jest darmowe i oferuje właścicielom małych firm w kilka minut stworzenie i edytowanie stron zarówno na komputerze stacjonarnym, jak i urządzeniu mobilnym.
    Według danych Google, 60% lokalnych biznesów na całym świecie nie posiada swojej strony internetowej (!). Google próbuje najwyraźniej przyjść z pomocą firmom i zmniejszyć ten procent wdrażając swój nowy kreator stron. Sprytne – ale czy się sprawdzi?

     

    kreator stron www od google
    Tak wygląda kreator – by google

     

    Jak działa darmowy kreator stron www od Google?

    „Strona internetowa” (zaiste wyrafinowana nazwa) jest rozszerzeniem usługi Google Moja Firma (aka Google My Business), co oznacza, że musisz posiadać uzupełnioną w całości wizytówkę firmy w GMB, aby móc skorzystać z nowego narzędzia. Google automatycznie pobierze informacje z rubryk wizytówki i na ich podstawie utworzy stronę internetową, którą następnie będziesz mógł edytować dodając szablon, zdjęcia i tekst.

    Jeśli dopiero rozpoczynasz pracę nad wizytówką w Google Moja Firma, Google automatycznie zaprosi Cię do stworzenia towarzyszącej jej strony. Jeśli posiadasz już wizytówkę swojej firmy, zaloguj się do Google Moja Firma , przejdź do zarządzania lokalizacją i z bocznego menu wybierz „Strona internetowa”. Możesz też stworzyć stronę za pośrednictwem platformy pod tym linkiem: https://www.google.pl/business/how-it-works/website/

     

    darmowe narzedzie do budowy stron www

    Postępuj zgodnie z instrukcjami, a kiedy stwierdzisz, że uzyskany efekt Cię zadowala, możesz śmiało opublikować swoją stronę. Witryny stworzone za pomocą narzędzia zostają opublikowane pod domyślnym adresem o następującej strukturze: „nazwatwojejfirmy.business.site”. Własną domenę możesz nabyć przez opcję „Ustawienia” w menu swojego konta. Google automatycznie połączy Twoją stronę z nową domeną.
    Po opublikowaniu strony możesz równie prosto ją edytować, tak jak bez problemu edytujesz rubryki w Google Moja Firma. Wszelkie aktualizacje wprowadzone w wizytówce w Google Moja Firma pojawią się automatycznie na Twojej stronie. Google nawet udostępnia poradnik, jak edytować i optymalizować witrynę.

     

    darmowe narzedzie do budowy stron www

     

    Czy darmowa strona z kreatora Google jest substytutem zwykłego www?

    Kreator stron Google jest zdecydowanie ograniczony przez swoją konstrukcję, brakuje mu wielu funkcji, które można znaleźć w większości solidnych systemów zarządzania treścią. Jest to jednak ustępstwo, na które można pójść – jeśli chcemy mieć cokolwiek i wiemy, że albo to, albo nic. Wtedy dostajemy narzędzie darmowe, przyjazne użytkownikowi, które dodatkowo oferuje darmowy hosting. Nie jest to idealne rozwiązanie, ale na pewno lepsze niż nieposiadanie żadnej strony internetowej. Nie zrobimy tam żadnej profesjonalnej optymalizacji SEO, acz podejrzewamy, że Google i tak poradzi sobie z indeksacją własnego skryptu całkiem nieźle.

    Możemy śmiało posłużyć się znanym z poprzedniej epoki określeniem: „wyrób czekoladopodobny” :)

    Po więcej informacji zajrzyj do pomocy Google: https://support.google.com/business/topic/7032534?hl=pl&ref_topic=6377335