Kategoria: Google

Aktualności z życia Wyszukiwarki Google

 

Doszliśmy do wniosku, że bloga SEMandSEO.pl znają, szanują i lubią chyba już wszyscy w rodzimym internecie i lokalnych intranetach. Ale są pewne niszowe marki i firmy, które nie ociekają takim splendorem i nie dostąpiły jeszcze tego zaszczytu noszenia metki rozpoznawalnej i znanej marki. Dlatego wychodząc na przeciw apetytowi na zrobienie czegoś etycznego, postanowiliśmy w tej sekcji przybliżyć Wam pewną małą, nikomu nie znaną firmę i markę – Google Inc.
W tej kategorii będziemy pisali o jej poczynaniach, małych i dużych zmianach, specyfice, będziemy spekulowali, przewidywali, analizowali, wściekali się, dziękowali, załamywali ręce i podnosili innych na duchu – będziemy pisali o wyszukiwarce Google – aż nie będziemy pewni, że dzięki nam stała się dużą, dynamicznie rozwijającą się firmą i rozpoznawalną marką ;)

 

Algorytm Google i historia jego zmian.

Każda szanująca się wyszukiwarka ma swój algorytm – ma i Google. W związku z tym że lubimy wyzwania i życie z lekkim dreszczykiem emocji, postanowiliśmy przetestować ten algorytm idąc pod prąd, wpisaliśmy „google” w Google. Wyniki tego oraz innych eksperymentów będziemy opisywali w tej kategorii – czytaj, śledź i dyskutuj. Będzie ciekawie :)

 

Poniżej wszystkie wpisy w kategorii Aktualności Google:

  • Aging delay i Fresh site bonus – fakt czy legenda?

    Aging delay i Fresh site bonus – fakt czy legenda?

    Jak SERP’y długie i szerokie, natrafiamy na różnego rodzaju mity przenoszone pocztą pantoflową na zasadzie: „znam kogoś, kto wie i mi powiedział jak to działa”. I tu klasycznym przykładem może być właśnie Aging delay i zjawisko Fresh Site Bonus. I podobnie jak rozwinięcie skrótu „FSB” w nieco innym znaczeniu ;) tak i Fresh Site Bonus jest owiany tajemnicą, która w wielu miejscach została odkryta i uwiarygodniona, ale wciąż dla części leży na półce obok zdjęcia Yeti.

    Sporo osób twierdzi wręcz, że zjawisko to nie istnieje, ale bazując na swoich własnych doświadczeniach zbieranych przez kilka lat, oraz po ostatnim wywiadzie środowiskowym i kolejnym przypadku potwierdzającym tą regułę – poniżej jedna z teorii. Ta zdecydowanie popularniejsza w branży.

    Rozszyfrujmy pojęcie Aging Delay i Fresh Site Bonus.

    Aging delay to rodzaj filtra bądź funkcji w algorytmie wyszukiwarki Google, który polega na niczym innym jak – i to może się wydać zaskakujące – zabezpieczaniu wyników wyszukiwania przed ingerencją użytkownika.
    A jak działa to zabezpieczenie? Otóż właśnie przez Fresh Site Bonus, czyli okresową, celową i zamierzoną „promocję” nowo zakupionej domeny (nie dotyczy rynku wtórnego) zupełnie gratis. Imprezę sponsoruje algorytm Google.
    I teraz jeśli na przykład przyszłoby nam do głowy „podpompować” nową domenę na samym początku, bo rzecz jasna chcemy zapewnić jej dobry start, zadbać na dzień dobry itd, to w większości przypadków mamy do czynienia z nienaturalnie wysokim przyrostem profilu linkowego. Czym się kończy nienaturalny i zbyt szybki przyrost linków nie trzeba już dzisiaj chyba nikomu tłumaczyć.
    Dlatego też Google „zachęca” do stonowania działań, dając nam bonus rankingowy dla nowo uruchomionego projektu. Domena naznaczona Fresh Site Bonus’em utrzymuje się wysoko w wynikach wyszukiwania (np. na konkretne frazy) przez pierwszych kilka tygodni po dodaniu, następnie następuje znaczący spadek, lub w ogóle znika z wyników poza 10 widzialną stronę SERP. Oczywiście jest w indeksie Google, ale kończy się okres ochronny i mija właśnie nasz Aging delay. Wkraczamy wtedy w stabilizację.

    Proces ten może trwać od kilku tygodni (zazwyczaj) do nawet kilku miesięcy (skrajne przypadki). Choć prawdę rzekłszy im później zaobserwujemy spadek, tym większe prawdopodobieństwo, że mają z nim związek inne czynniki – jak np. ciągłe zmiany w algorytmie czy też zwykła konkurencja.

    Aging delay to kolejne zabezpieczenie przed ingerencją w widzialne (organiczne) wyniki wyszukiwania, choć z listy znanych człowiekowi jest zdecydowanie jednym z bardziej przyjaznych.

    Czy zatem Fresh Site Bonus to powód do radości?

    Jak zawsze i jak wszędzie zdania są podzielone. Bo inaczej na sprawę spojrzy osoba, której projekt jest osadzony w konkretnym terminie, jest to np. event, koncert czy inne jednorazowe wydarzenie i chce je maksymalnie wypromować, w możliwie najkrótszym czasie. Tu Fresh Site Bonus może okazać się pomocny i ułatwić nieco sprawę. Oczywiście pomożemy sobie także innymi działaniami, ale coś tam zawsze mamy gratis. Minusem mimo wszystko może okazać się jego nieprzewidywalność, ale co jeśli takich landing page’ów postawimy kilka?

    Dobrze – ale proza życia – złapałem Klienta.

    Stawiam właśnie dlań stronę i planuję długofalowe, przemyślane i (rzecz jasna) zgodne z wymaganiami jakościowymi Google działania. Chcę to raportować i chcę być rzetelny. W odróżnieniu od poprzedniego pozycjonera chcę dać również Klientowi to upragnione poczucie stabilności i bezpieczeństwa. Nie wspomnę o tym, że jeśli się wykażę w tym projekcie to Klient wyda u mnie jeszcze milion złotych (pokazywał mi kasę w walizce, widziałem).
    Klient jest zmęczony ciągłymi tłumaczeniami o zmianach w algorytmie i wierzy, że jego nowy serwis będzie utrzymywał – nawet powolny – ale ciągły wzrost w SERP.
    Jak zatem wytłumaczyć mu, że z wielkim prawdopodobieństwem na początku się zobaczy, potem nagle zniknie (już widzę jak oddala się moja walizka z kasą :), a potem dopiero będziemy wiedzieli na czym stoimy i można będzie wymiernie określić nasze położenie względem konkurencji?

    Blog o SEO i SEM

    To oczywiście jeden z dość naciąganych scenariuszy, ale historia niestety zna takie przypadki. Jak sobie z tym radzić? Użyję jednego z moich ulubionych argumentów: owszem, ingerujemy w organiczne wyniki wyszukiwania Google, ale nie kontrolujemy ich. Działamy u kogoś w ogródku, nie u nas. Dostosujmy się do jego zasad.

    Uprzedź Klienta na początku. To naturalny proces i niczyja wina. Poza tym pamiętaj, że Fresh Site Bonus to także fajny prezent na start, i mimo iż szybko minie – promocja dobra rzecz. Fajnie sprzedany może również okazać się Twoim atutem.

    Przede wszystkim im szybciej rzucisz wyszukiwarce domenę na pożarcie i im szybciej zacznie ją trawić – tym lepiej. Jeśli masz domenę i hosting, połącz je jak najszybciej, postaw choćby zaślepkę i „niech już się dzieje”. Każdy dzień przybliża Cię tylko do stabilności w SERP.

    Subdomeny a Aging Delay

    Serwisy stawiane na subdomenach mogą uniknąć tego zjawiska. Wielokrotnie też udało się zaobserwować, że Aging Delay nie dotknęło w ogóle takiego sajtu. Mimo wszystko subdomena to nie „TLD” (tope level domain, czyli np. www.semandseo.pl) i algorytm Google „jakoś” sobie radzi z łączeniem faktów – innymi słowy – Google wie że nie można najpierw stworzyć subdomeny, a dopiero później TLD ;) więc dlaczego miałbyś dostać bonus tylko dlatego, że postawiłeś świeżutkiego bloga?

    Bing, Yahoo, i AdWords

    Jeśli działasz szerzej i odpaliłeś właśnie nowy projekt online, nie trać czasu na czekanie, aż Aging delay minie i będziesz wiedział na prawdę na czym stoisz. Od samego początku działaj, linkuj (acz pamiętaj o zdrowym rozsądku i jakości :) i oczywiście jeśli to możliwe – zainwestuj w AdWords. Tu masz od razu to za co płacisz – nie liczy się żaden algorytm czy Aging Delay.
    Jeśli zaś „robisz na eksport” – pocieszenie – Yahoo i  Bing nie mają takiej funkcji w swoich algorytmach. Tu od razu zaczynasz z twardego gruntu, i jeśli bierzesz pod uwagę te dwie wyszukiwarki, stamtąd na początek może płynąć strumień stabilnego ruchu do Twojej nowej zabawki.

    Google się nie przejmuj – prędzej czy później przyzna należyty szacunek Twojej witrynie, gdy tylko uzna że skończył się okres ochronny i na dobre zostanie określona jej pozycja w rankingu!

    Podsumowując, czy Aging Delay i Fresh Site Bonus na prawdę istnieją, czy też pomiar zakłóciły inne zewnętrzne czynniki – możesz i tak przekuć to w sukces i profesjonalizm – bo któż nie lubi współpracować z profesjonalistami, którzy już dawno rozgryźli działanie algorytmu przy świątecznym stole, w przerwie pomiędzy barszczem a pierogiem?

    Jeśli zaś zgadzasz się z tą teorią, wiesz już jak możesz się przygotować. Pamiętaj, że planowanie i przewidywanie to minimalizacja ryzyka i nieprzewidzianych okoliczności. Im szybciej osiągniesz stabilność i im szybciej przejdziesz do „codzienności”, a w dodatku im lepiej będziesz na nią przygotowany – tym lepszy, wartościowszy i „bielszy” internet będziesz tworzył. I tej idei (fix) się trzymajmy!

  • G jak Google – Alphabet, czyli wielki remont w Google

    G jak Google – Alphabet, czyli wielki remont w Google

    Google jakiś czas temu ogłosił wielki remont swojej struktury gospodarczej.

    W komunikacie prasowym, wysłanym w poniedziałkowe popołudnie, współzałożyciel i dyrektor generalny Larry Page zmienił nazwę firmy i zreorganizował jej strukturę.

    Google zostało przekształcone w spółkę córkę większej firmy o nazwie Alphabet.

    Alphabet będzie spółką-matką, mającą nadzór nad wszelkimi inicjatywami Google.

    Larry Page będzie dyrektorem generalnym spółki Alphabet natomiast Sergey Brin, drugi współzałożyciel Google, będzie jego prezesem.

    W notce prasowej, Page ustanawia priorytety dla Alphabet. Oto jego słowa:

    • Przeprowadzanie coraz ambitniejszych projektów.
    • Obranie długoterminowej perspektywy rozwoju.
    • Motywowanie przedsiębiorców i firm do ciągłego rozwoju.
    • Inwestycjami w skali możliwości i zasobów, które widzimy.
    • Zwiększenie przejrzystości i nadzoru nad tym, co robimy.
    • Ciągłe ulepszanie Google.
    • I mam nadzieję, że… poprawa warunków życia tak wielu ludzi, jak to możliwe.

    Alphabet – to kto teraz będzie rządził w Google?

    Sundar Pichai jest obecnie dyrektorem generalnym Google. Należy dodać, że w zasadzie prowadzi je od października zeszłego roku. Teraz już oficjalnie przejął stanowisko CEO w Google.

    W notce prasowej, Page chwali Sundara pisząc: „Jest dla nas oczywiste, że Sundar będzie doskonałym dyrektorem generalnym Google. Czuję się bardzo szczęśliwy, mają kogoś tak utalentowanego, kto będzie się zajmował 'uszczuplonym’ Google. To sprawi, że będę miał więcej czasu by poświęcić się innym projektom.”

    Choć na początku może się to wydawać mylące i przytłaczające, to przekształcenie ma dla Google wiele sensu.

    Firma podejmowała się coraz większych przedsięwzięć w ciągu ostatnich kilku lat. Coraz bardziej w swoich działaniach oddalała się od swojej podstawowej misji, czyli od porządkowania i organizowania informacji z całego świata.

    Na przykład, w lipcu 2013 roku, Google ogłosiło plany dotyczące przeciwdziałania starzeniu się. Teraz firma Calico będzie działać jako niezależny podmiot w ramach Alphabet, podobnie jak Google.

    Pozostałe projekty w ramach Alphabet:

    • Nest – zajmujący się urządzeniami domowymi podłączonymi do sieci,
    • Google Venture oraz Google Capital – będące ramieniem inwestycyjnym firmy,
    • Fiber – dostarczający szybkiego Internetu
    • Google X – zajmujący się projektem samochodu bezzałogowego.

    Poniżej oficjalne oświadczenie założycieli Google:

    „G jak Google

    Sergey i ja 11 lat temu pisaliśmy w liście założycielskim: „Google nie jest konwencjonalną firmą. Nie chcemy stać się taką”. W ramach tego, powiedzieliśmy również, że możecie oczekiwać od nas „mniejszego ryzyka w obszarach, które mogą okazać się spekulacjami, a nawet mogą wydawać się dziwne porównując je do naszych działań i firm”. Od początku staramy się zrobić więcej rzeczy ważnych i sensownych korzystając z dostępnych zasobów firmy.

    Zrobiliśmy wiele rzeczy, które mogły się wydawać szalone w danym momencie. Wiele z tych szalonych rzeczy mają teraz ponad miliard użytkowników. Mowa o Google Maps, YouTube, Chrome czy Android. A my na tym nie poprzestaliśmy. Nadal próbujemy robić rzeczy, które wielu uważa za szalone, ale nasz upór i ekscytacja nie pozwala nam przestać.

    Przez długi czas byliśmy przekonani, że z biegiem czasu firmy ustawiają się w komfortowej sytuacji stale robiąc to samo, dokonując tylko pewnych zmian. Ale w branży technologicznej, gdzie rewolucyjne idee prowadzą do wciąż niezbadanych olbrzymich obszarów, trzeba żyć w ciągłym dyskomforcie, aby być na bieżąco.

    Nasza firma działa dziś stabilnie, ale myślimy nad pewnymi zmianami, aby wszystko było bardziej przejrzyste. Dlatego właśnie tworzymy nową firmę, zwaną Alphabet. Jestem bardzo podekscytowany, zakładając Alphabet jako CEO, z pomocą mojego zdolnego partnera Sergeya jako prezesa.

    Co to jest Alphabet? To głównie grupa firm, pewien zbiór. Największą z nich jest oczywiście Google. Nowe Google jest nieco odchudzone przez ujęcie firm, których działalność jest odległa od jego podstawowych działań. Te firmy będą teraz częścią Alphabet. Co rozumiemy poprzez zbyt odległą działalność? Dobrym przykładem są nasze działania na rzecz zdrowia: Life Sciences (które pracuje nad soczewkami kontaktowymi mierzącymi poziom glukozy we łzach) czy Calico (koncentrujące się na badaniu długowieczności). Zasadniczo uważamy, że pozwoli nam to lepiej zarządzać, gdy wszystkie projekty, które nie są ze sobą ściśle powiązane, będą w jakiś sposób niezależne.

    G jak Google – Alphabet, czyli wielki remont w Google

    Alphabet opiera się na firmach zarządzanych przez silnych liderów i niezależności. Ogólnie rzecz biorąc, nasz model opiera się na silnym dyrektorze generalnym w każdej firmie oraz na mnie i na Sergeyu w razie potrzeby. Będziemy bardzo pilnować alokacji kapitału, by mieć pewność, że każdy z projektów dobrze prosperuje. Jesteśmy również pewni, że mamy znakomitych dyrektorów do każdego projektu. Będziemy ich oczywiście odpowiednio wspierać. Ponadto, w nowej strukturze planujemy wdrożyć sprawozdawczość segmentową dla naszych wyników Q4, w których finanse Google będą dostarczane oddzielnie od reszty projektów.

    Nowa struktura pozwoli nam skoncentrować się maksymalnie na nadzwyczajnych możliwościach, jakie znajdują się wewnątrz Google. Kluczowym elementem jest Sundar Pichai. Sundar zawsze mówił rzeczy, które i ja bym mówił (czasem robi to lepiej!) już od jakiegoś czasu. Ogromnie się cieszę z naszej współpracy. Naprawdę się wybił, od kiedy w październiku zeszłego roku przejął odpowiedzialność za produkty i działanie naszych firm internetowych. Sergey i ja byliśmy pod wielkim wrażeniem postępu jaki zrobił oraz jego poświęcenia dla firmy.

    Jest dla nas oczywiste, że Sundar będzie doskonałym dyrektorem generalnym Google.

    Czuję się bardzo szczęśliwy, mając kogoś tak utalentowanego, kto będzie się zajmował uszczuplonym Google. To sprawi, że będę miał więcej czasu by poświęcić się innym projektom. Spędziłem trochę czasu z Sundarem, pomagając jemu i firmie na różne sposoby. Oczywiście nadal będę to robił. Google samo z siebie tworzy wiele nowych produktów. Wiem, że Sundar będzie zawsze się koncentrował na innowacjach, kontynuując dzieło rozszerzania granic. Wiem, że tak samo jak ja, troszczy się o nasze postępy w podstawowej misji Google dotyczącej organizowania informacji z całego świata. Najnowsze premiery, jak Google Zdjęcia czy Google Now, robią niesamowite postępy, wykorzystując uczenie maszynowe. Google posiada również dodatkowe usługi posiadające własną tożsamość, jak YouTube. Susan wykonuje świetną pracę jako CEO, prowadząc i rozwijając silną markę.

    Sergey i ja na poważnie chcemy rozpocząć nowe projekty. W Alphabet znajdzie się również X lab, będący swego rodzaju inkubatorem dla projektu Wing – dotyczącego stworzenia drona. Będziemy również rozwijać nasze ramię inwestycyjne, Ventures and Capital, jako część nowej struktury.

    Alphabet Inc. Zastąpi na giełdzie Google i wszystkie akcje automatycznie przeliczy na akcje nowej firmy. Google stanie się spółką całkowicie zależną od Alphabet. Nasze dwie klasy akcji będą nadal w obrocie na giełdzie Nasdaq jako GOOGL i GOOG.

    Dla Sergeya i mnie to nowy rozdział w życiu Google – narodziny Alphabet. Nazwa nam się bardzo spodobała, ponieważ oznacza ona zbiór liter reprezentujących język, jedną z największych innowacji ludzkości i jest podstawą działania indeksu wyszukiwarki Google. Podoba nam się też znaczenie alpha-bet, oznaczające zwrot z inwestycji powyżej poziomu odniesienia, do którego oczywiście dążymy. Powinienem dodać, że nie zamierzamy stworzyć jednej marki oferującej różne produkty. Założeniem kluczowym dla działania Alphabet jest to, że każdy z projektów rozwija swoją markę samodzielnie.

    Jesteśmy podekscytowani… […]

    Co może być lepszego? Nic dziwnego, że jesteśmy bardzo zadowoleni z rozpoczęcia pracy w wielkiej rodzinie nazwanej Alphabet. Nie martwcie się, my wciąż przyzwyczajamy się do tej nazwy!

    Larry Page,

    Dyrektore Generalny, Alphabet”

    Ciekawa jest również domena, którą posługują się twórcy nowej firmy – abc.xyz

    Jakie są Wasze opinie na ten temat? piszcie :)

  • Zmiany w algorytmie wpływające na SEO – infografika

    Zmiany w algorytmie wpływające na SEO – infografika

    Wydaje Ci się że SEO jest łatwe? Mamy tu jedną taką grafikę, która szybko utopi Twoją utopię w tym temacie. SEO nie jest takie proste, a co gorsza – staje się coraz trudniejsze. Pomaga w tym strażnik praworządności i prawilności: niezłomny algorytm wyszukiwania. Sprytna bestia, która na co dzień zatruwa życie wszystkim SEOwcom, sprawiając że czerwone nie zmienia się w zielone ;)
    Zobacz jak ewolucja algorytmu wpływa na strony www i sprawia, że SEO jest coraz trudniejsze.

    jak algorytm Google kształtuje strony?

    źródło: http://www.seobook.com/learn-seo/collateral-damage.php
  • RankBrain: Sztuczna inteligencja zamiast algorytmu w Google?

    RankBrain: Sztuczna inteligencja zamiast algorytmu w Google?

    RankBrain – sztuczna inteligencja w wyszukiwaniu

    Po ogłoszeniu oszałamiających wyników finansowych w zeszłym tygodniu, zarząd Alphabet – spółki matki Google, nie mógł przestać mówić o planach inwestycji w uczenie maszynowe oraz w sztuczną inteligencję.

    Google hits record as results top webclicks
    źródło: Bloomberg.com

    Każda inna firma wykorzystałaby to do odwrócenia uwagi od ich podstawowej działalności. W Google jednak, wszystko jest ze sobą powiązane. Sztuczna inteligencja znajduje się na samym końcu uczenia maszynowego, według którego ludzie tworzą oprogramowanie, które może się uczyć o świecie. Google jest jednym z największych sponsorów korporacyjnych w A.I. Inwestowało w video, mówienie, tłumaczenia, a ostatnio w wyszukiwanie.

    W ciągu ostatnich kilku miesięcy „bardzo duża część” z milionów zapytań na sekundę była interpretowana przez inteligentny system zwany RankBrain – powiedział Greg Corrado, starszy specjalista do spraw wyszukiwania, przedstawiając tym samym po raz pierwszy rolę sztucznej inteligencji w wyszukiwaniu.

    RankBrain wykorzystuje sztuczną inteligencję, aby sprowadzić ogromne ilości języka pisanego do jednostek matematycznych, zwanych wektorami, które może zrozumieć komputer. Jeśli RankBrain widzi słowo lub frazę, której nie zna, za pomocą swojej sztucznej inteligencji może odgadnąć słowa i zwroty, które mają podobne znaczenie i dzięki temu odpowiednio filtrować wyniki. To dużo bardziej skuteczna metoda w radzeniu sobie z nowymi zapytaniami.

    Unikatowe pytania

    Jak mówi Greg Corrado, RankBrain pomaga Mountain View radzić sobie z 15% zapytań, których system wcześniej nie rozpoznawał. Na przykład, doskonale radzi sobie z niejasnymi zapytaniami, jak na przykład: „Jaka jest nazwa konsumenta znajdującego się na najwyższym poziomie łańcucha pokarmowego?”. Sposób w jaki RankBrain używa sztucznej inteligencji jest inny niż w przypadku innych technologii stosowanych w silnikach wyszukiwarek.

    Inne systemy opierały się na odkryciach i spostrzeżeniach, jakie mieli ludzie podczas wyszukiwania informacji, ale nie można powiedzieć, żeby była w tym miejscu mowa o jakiejkolwiek nauce.

    Utrzymywanie przewagi w wyszukiwaniu, a także ciągłe ulepszanie systemu, by ten radził sobie z niejednoznacznymi i bardziej skomplikowanymi zapytaniami, jest celem Google. Chodzi też o pozyskanie i utrzymanie użytkowników, którym bardzo zależy na czasie podczas wyszukiwania informacji na urządzeniach mobilnych. Chodzi o proste skojarzenie: Google = wyszukiwanie.

    Wiele narzędzi

    Jak dalej mówi Corrado: RankBrain jest jednym z setek sygnałów docierających do algorytmu, który wpływa na pojawiające się wyniki w wyszukiwarce Google, a także na ich pozycję. W ciągu kilku miesięcy po wdrożeniu, RankBrain stało się trzecim najważniejszym sygnałem przyczyniającym się do wyników wyszukiwania.

    „Byłem zaskoczony” – powiedział Corrado. „Wynik jaki osiągnęliśmy jest dużo lepszy od tego, którego się spodziewaliśmy.” Dodanie do algorytmu wyszukiwania systemu RankBrain jest wynikiem długoterminowej strategii wcielanej w życie przez Google od połowy dekady w celu wdrożenia sztucznej inteligencji. Firma stara się wdrażać najnowsze technologie w każdym aspekcie swojej działalności. Jak powiedział prezes Google, Sundar Pichai, na konferencji dotyczącej wyników finansowych w zeszłym tygodniu: „Uczenie maszynowe jest podstawowym sposobem zmiany naszego myślenia o wszystkim, co do tej pory robiliśmy”.

    Mądrzejszy niż przeciętny inżynier

    Jak dotąd, RankBrain istnieje w cieniu sztucznej inteligencji. Inżynierowie wyszukiwania Google, którzy całe dnie spędzają nad pracą nad algorytmami, które stanowią podstawę działania wyszukiwarki, zostali poproszeni o rzucenie okiem na niektóre strony, a następnie o ocenę, które z nich technologia wyszukiwarki Google umieści na górnych pozycjach rankingu. Inżynierowie odgadli poprawnie 70% wyników, podczas gdy RankBrain miał wynik 80%.

    Typowi użytkownicy Google’a na pewno się zgodzą. Po wielu eksperymentach, firma stwierdziła, że wyłączenie RankBrain, byłoby równie szkodliwe jak wyłączenie połowy stron na Wikipedii.

    Dojście do tego etapu nie było łatwe. Rozpowszechnienie RankBrain stanowi całoroczny wysiłek zespołu, który tworzyło pięć osób, w tym specjalista do spraw wyszukiwania Yonghui Wu oraz Thomas Strohmann. Minęło sporo czasu, zanim zespół zyskał pewność, że system będzie działał prawidłowo.

    Wysiłek ten następnie podjęło kilkadziesiąt osób, zwłaszcza po tym jak Amit Singhal, vice dyrektor do spraw wyszukiwania, dał zielone światło do uruchomienia systemu w pierwszym kwartale 2015 roku.

    Jak mówi Corrado: „System jest bardzo uważnie obserwowany”. Google uważnie analizuje i aktualizuje system poprzez dokładanie nowych danych, będących efektem świeżych koncepcji.

    Kluczowe produkty

    Decyzja władz Google, by wdrożyć AI do wyszukiwarek, pokazuje, że firmy zaczynają powierzać swoje najcenniejsze produkty w ręce maszyn, kierujących się własną inteligencją. Przykładowo, Facebook używa technik sztucznej inteligencji do filtrowania aktualności. Podobnie jest w Microsoft, które wykorzystuje sztuczną inteligencją do zwiększania możliwości wyszukiwarki Bing. „Wyszukiwanie jest podstawą działalności Google’a” – powiedział Corrado – „Uczenie maszynowe to nie tylko ozdoba, która ma na celu sprawienie, że coś wygląda lepiej. Zabrało nam to dużo czasu i przemyśleń, zanim wcieliliśmy je w życie i uznaliśmy, że było warto.”

    Kilka wyjaśnień czym jest RankBrain:

    źródło: http://www.bloomberg.com/news/articles/2015-10-26/google-turning-its-lucrative-web-search-over-to-ai-machines