Kategoria: SEO

SEO, zwane tyż pozycjonowaniem

Ha! Nasze ulubione, jedyne SEO! Codzienna walka z algorytmem wyszukiwarki trwa. Mówiąc o SEO trzeba wspomnieć o marketingu zintegrowanym online. Najwspanialsza branża pod słońcem ;) Dlaczego? Nasza praca codzienna opiera się na doświadczeniu zdobywanym empirycznie, strategii, jakości, konsekwencji, twórczości, kreatywności i determinacji – weź znajdź chociaż połowę z tych rzeczy w pracy dentysty, policjanta czy taksówkarza (oczywiście z pełnym szacunkiem dla tych profesji). SEO jest po prostu fajne, to dynamiczna branża, która żyje i rozwija się w pełnej symbiozie i zgodzie z wyszukiwarką Google i jej algorytmem. I choć czasami jest to toksyczny związek, który kończy się awanturą i fochem, to jesteśmy od siebie uzależnieni i nie potrafimy bez siebie żyć.

 

SEO = SEM – PPC ;)

Ktoś kiedyś powiedział, że „SEO jest dla biedaków, których nie stać na Adwords” – to oczywiście pół legenda, pół prawda, pół nieprawda.  My jednak lubimy naszą branże, trzymamy z nią i chcemy się dzielić swoją wiedzą, którą agregujemy od wielu lat. Jeśli chcesz – korzystaj do woli. Sprawdź nasze aktualności, nowinki, case study i ciekawostki ze świata SEO .

Poniżej wszystkie wpisy w kategorii SEO:

  • 102 SEO porady na 2018 rok i nie tylko

    102 SEO porady na 2018 rok i nie tylko

    Nie wiem czy jest jeszcze coś nowego i odkrywczego, co nie zostało powiedziane, napisane czy przewałkowane po stokroć przez #branzaSEO, ale wiem też jak działa nasz „fach” i co trzeba robić, aby się jakiegoś ruchu dorobić – nie wspominając o zwykłej frajdzie, jaką daje czasem dzielenie się wiedzą dotyczącą SEO (szok, niedowierzanie, tysiące pytań bez odpowiedzi), bo sam się kiedyś uczyłem (i wciąż to robię), a blogowanie o tych tematach traktuję nieco jak pisanie pamiętnika – z tym, że to jest bardziej hetero ;)

    No ale do rzeczy.

    Końcówka i początek każdego roku od zarania dziejów, nacechowane są swoistym zalewem podsumowań minionego i prognoz na nadchodzący. Nie inaczej jest w SEO/SEM świecie – wszak algo się zmienia niczym kształty Jenifer Lopez na przestrzeni lat (gimby nie znajo).

    Z tym, że ten wpis nie do końca o tym będzie.

    Poniżej, szczęśliwy czytelniku, znajdziesz samo gęste, w postaci nieco ponad 100 zwyczajnych porad i dobrych praktyk SEO, które są w większości evergreenami (tak, to clickbait z tym 2018 ;) ) i są uniwersalne. Działały w 2017, będą działały w 2018 i pewno jeszcze za rok. Korzysta z nich niemal cały świat i bankowo dla większości są oczywiste – ale pamiętajmy że nie każdy jest starym SEOwygą i nie każdy ma już 50 letnie doświadczenie w marketingu internetowym, stąd też przybijam e-piąteczkę z tymi początkującymi i zachęcam do lektury.

    Wiele taktyk SEO, które działały kiedyś, dziś już nie ma zastosowania. Żadne to odkrycie, ale nie o to chodzi – chodzi o fakt, że ci, którzy nie zaczynali przed 2013 rokiem na ten przykład, mogą zwyczajnie (jeszcze) nie znać dokładnie drogi samuraja, jaką przeszliśmy i czego nas to nauczyło.

    Cały czas pojawiają się nowe taktyki, które szczególnie skupiają na sobie uwagę. Nie zawsze jednak te fajne i modne techniki będą nadawały się akurat dla Ciebie oraz Twojej strony.

    Stąd pomysł na tę listę.

     

    Lista uniwersalnych SEO porad

     

    Oto tytułowa lista 102 SEO-wskazówek, które są nisko wiszącymi owocami i pomogą Ci ruszyć się z miejsca – w pełnej symbiozie z wytycznymi dla Webmasterów Google (kolejność w zasadzie przypadkowa):

     

    1. Content jest królem, backlinki to królowa

    Taaa, nuda – no ale prawdziwa. Mówi się też, że gdzieś tam w rodzinie królewskiej pojawia się też kontekst, a także wideo, które może być niezłym księciuniem. Youtube jest obecnie numerem #2 po Google – jesteśmy leniwi (sam wybrałbym obejrzenie tych porad na YT, niż czytanie tego tekstu :)

    2. Buduj profil linkowy w oparciu o zasady white-hat

    Jeśli Google Cię nakryje na spamowaniu to zdewaluuje wszystkie Twoje linki, nie tylko te szkodliwe. Przelicz to szybko w głowie i sam odpowiedz sobie czy warto.

    3. Googlebot nie wspiera indeksowania URL-i z „#”

    W ten sposób tworzy się tzw. kotwice tekstowe, tak popularne dziś przy stronach typu onepager (longpage), które nota bene są suabe pod SEO – nie linki.

    4. Miej na uwadze nowe indeksowanie – mobile-first index

    Pamiętaj o optymalizacji SEO pod mobile. Użyj narzędzi Google Search Console – „Pobierz i zrenderuj”, żeby zobaczyć jak boty wyszukiwarki Google widzą Twoją stronę w wersji desktopowej, a jak w wersji mobilnej.

    5. Nie stosuj schematu indeksowania AJAX

    Tej technologii Google mówi „papa”. Migruj witryny, które opierają się na indeksowaniu AJAX. Pamiętaj: usuń fragment „meta”.

    6. Nie szalej z linkami „charity”

    Przekazujesz darowizny na cele charytatywne i organizacje non-profit w zamian za backlink do Twojej strony? – To jest niezgodne z wytycznymi Google dla webmasterów. Just sayn’ :)

    7. Rób dobre pliki sitemap.xml

    W sitemapach umieścisz do 50 000 adresów URL na jedną mapę witryny, ale możesz stworzyć skompresowaną sitemapę do 50 MB, nie jak kiedyś do 10 MB.

    8. Możesz posiadać więcej niż jedną sitemapę

    Jeśli chcesz skupić uwagę Google podczas indeksowania na określonych sekcjach strony, stwórz osobną mapę witryny. Możesz taką mapę przygotować dla obrazów, filmów, profilów i wpisów na blogu.

    9. Dodaj ściechę do sitemap.xml w robots.txt

    Może i oczywiste, ale 9/10 sajtów losowo wyciągniętych z netu tego nie ma.

    10. Google wyświetla emoji w wynikach wyszukiwania

    Rozbudowane emotikony mogą odegrać dużą rolę w wyszukiwaniach lokalnych. Potrafią też wpływać na CTR – fajnie opisane w tym artykule na SEJ.

    11. Sprawdź skąd jest Twój lokalny klient

    Jeśli prowadzisz biznes stacjonarnie, skorzystaj z raportów odległości i wizyt w sklepie, dostępnych w Google AdWords, żeby sprawdzić, które regiony geograficzne i lokalizacje użytkowników napędzają najwięcej zakupów w Twoim sklepie.

    12. Opracowując frazy pamiętaj o pytaniach

    Podczas analizy fraz kluczowych, uwzględnij zapytania o wiedzę. Popularność „answer box” rośnie, a za drzwiami czai się także wyszukiwanie głosowe, które w Bolandzie także z czasem zyska na znaczeniu. Wyszukiwanie głosowe będzie ważne dzięki Google Answers i indeksowi mobile-first.

    13. Monitoruj linki przychodzące

    Odkąd Pingwin działa w czasie rzeczywistym, ważne jest, żeby monitorować linki przychodzące w Google Search Console (Ruch związany z wyszukiwaniem -> Linki do Twojej witryny) i co jakiś czas użyć Disavow Tool jeśli będzie taka konieczność.

    14. Pomyśl o AMP dla Mobile-First Index

    Aby przygotować się na mobile-first indeks, zwiększ ruch z wyszukiwań mobilnych, uruchom przyspieszoną stronę mobilną AMP lub Progressive Web App (PWA). Google będzie wyświetlać Twoje strony AMP lub PWA w indeksie mobilnym, jeśli nie posiadasz wersji mobilnej witryny. Upewnij się, że najważniejsze treści i linki znajdują się na stronach AMP i PWA.

    15. Jeśli AMP to z HTTPS

    Jeśli nie przełączyłeś się jeszcze na HTTPS, a korzystasz ze strony AMP, wkrótce będziesz musiał to zmienić. Maile Ohye z Google obwieściła światu, że HTTPS będzie wymagany dla AMP, ale John Mueller stwierdził ostatnio, że nie jest to jeszcze wymogiem AMP.

    16. Ale ogólnie migruj na https jeśli możesz

    Owszem, to nie taka tam drobna zmiana, ale też nie rocket science. Przenieś swój serwis na https, a kiedy migrujesz swoją stronę z HTTP na HTTPS, nie wprowadzaj jednocześnie żadnych innych zmian w swojej witrynie, poza jedną – zanim przełączysz stronę z HTTP na HTTPS, zmień linki wewnętrzne na HTTPS. Google zakłada, że nic nie zmieniło się w obrębie Twojej strony. Jeśli dasz robotom nowy protokół, a dodatkowo szereg nowych rzeczy do zaindeksowania, Google może mieć trudność z zaznajomieniem się ze wszystkimi zmianami. Daj staruszkowi trochę czasu na ogarnięcie tego, co się właśnie stało :)

    17. Wzmiankowanie (co-citation) jest dobre

    Wielu specjalistów SEO uważa, że niepowiązane linkiem cytaty treści nie przynoszą stronie żadnej wartości. Jednak Gary Illyes w tym wywiadzie  zasugerował, że widzi przyszłość w niepodlinkowanych cytatach. Zatem każda wzmianka Twoich treści to chyba dobra wzmianka?

    18. Katalogi SEO – nie przeginaj

    Temat co prawda bardzo żywy na grupach, ale jeśli mnie spytasz to pełne katalogowanie SEO, jakie znaliśmy jeszcze kilka lat temu to pieśń przeszłości. Trzymaj się tylko tych największych i jakościowych NAP’ów (np. Zumi, PF, PKT itp), oraz branżowych – tych, które są odpowiednie dla Twojej marki (i trzymają parametry). Pamiętaj aby w każdym mieć unikatowy opis i takie same dane kontaktowe.

    19. Sitewide – Srajtwide

    Linkowanie sitewide to strata Twojego czasu. Oczywiście, jak wrzucisz link do szwagra w stopkę czy w banerek na sidebarze to świat się nie zawali – ale niewiele Ci to da. Linki ze stopki i headera nie posiadają zbyt dużej wagi. Nie używaj też linków z widgetów do budowania swojej taktyki linkowania. Jeśli zamierzasz używać widgetów, niech będą one narzędziem do budowania świadomości marki i pozytywnego doświadczenia użytkowników. Więcej na blogu webmasterów Google.

    20. Zaplanuj strukturę linkowania wewnętrznego

    Upewnij się, że struktura wewnętrzna linków Twojej strony jest jasna i klarowna. Jak ustaliliśmy już w punkcie #15 powyżej, sitewide to strata czasu. Dlatego linkowanie wewnętrzne w obrębie body Twojej witryny pozwoli botom Google sprawniej poruszać się po stronie i tylko w ten sposób stworzysz fajny linkjuice.

    21. Canonicale nie ratują budżetu indeksowania

    Wyszukiwarki muszą również crawlować duplikaty, żeby stwierdzić, że są one faktycznie duplikatami. Guess what – Twój Crawl Budget (co to jest cralw budget?) pozostaje wciąż taki sam.

    22. Zachowaj szybkość witryny na poziomie 2-3 sekund

    Oczywiście jeśli to możliwe – obowiązuje tu zasada dążenia do ideału. Page speed, zarówno mobiletowy jak i desktopowy jest jednakoż bardzo ważny.

    23. Zamień adres URL swojego Twittera na Twitter Card.

    Banalne? Jednak wciąż ludzie tego nie robią ;)

    24. To samo tyczy się Facebooka

    Dodaj znaczniki Open Graph, żeby zoptymalizować wyświetlanie postów na Facebooku.

    25. Pomyśl o Instagramie

    Jeśli jesteś marką obecną w e-commerce, a nie używasz Instagrama, najwyższy czas zacząć. Bazując na sukcesie Instagrama i jego funkcjach związanych z zakupami (opisane fajnie na ich blogu), zaczynają one być wprowadzane w tysiącach firm, które sprzedają odzież, biżuterię czy produkty kosmetyczne.

    26. Branża turystyczna? Jest fajna opcja od Google

    Google uruchomił funkcję planowania podróży  w ramach Knowledge Graph, więc jeśli prowadzisz biznes lokalny lub firmę turystyczną, możesz tworzyć przewodniki dla użytkowników.

    27. Zainwestuj w obsługę klienta na Facebooku

    Możesz sprzedawać i kupować produkty oraz usługi przez aplikację Messenger. Weź przykład z firmy Everlane – ona robi to dobrze.

    28. Bądź w LinkedIn.

    LinkedIn przeżywa boom i jest na prawdę świetnym medium społecznościowym. Ma też świetny potencjał B2B.

    29. Utrzymuj aktywność w Google My Business

    Zwłaszcza teraz, gdy ostatnie wpisy widać w snippecie GMB po prawej stronie SEPR na frazy brandowe.

    30. Skorzystaj z wyników Google Search Live

    Głównie dzięki stronom AMP, znacznikom strukturalnym i kanałowi ATOM XML. Następnie wypełnij ten formularz.

    31. Jeśli prowadzisz biznes lokalny i korzystasz z Facebooka

    Określ geograficzne elementy swoich postów live na Facebooku, żeby uwzględnić lub wykluczyć określone lokalizacje.

    32. Nie trzymaj domen w ukryciu – niech się indeksują

    Zaindeksowany wiek Twoich domen od zawsze był ważnym czynnikiem rankingowym. Jeśli jesteś nowicjuszem, może być Ci ciężko konkurować z witryną, która działa już od 10 lat.

    33. Pozbądź się słabej treści, albo ją przeredaguj

    Niskiej jakości content nie przynosi żadnych korzyści Twojej stronie, wręcz ciągnie ją w dół. Udowodniono, że treści o dłuższej i bogatszej formie mają lepsze wyniki wyszukiwania. Pamiętaj: 2000 słów to statystycznie najbardziej trafna odpowiedź na większość pytań i zagadnień. Podczas pisania tekstów sprawdzaj pisownię i gramatykę. Błędy, co prawda, nie wpłyną na pozycję strony w wynikach wyszukiwania, ale mogą wywrzeć złe wrażenie na użytkownikach.

    34. Unikaj duplikacji treści

    Posprzątaj zduplikowane treści w obrębie swojej witryny i poza nią. Rozprawiając się z nimi, usuwasz skradzione treści lub duplikaty na swojej stronie. Jeśli duplicate content znalazłeś na innych witrynach, napisz e-mail do webmastera z prośbą, żeby usunął duplikat, lub dodaj link do pliku disavow. Pamiętaj też o ustawianiu tagu rel=”canonical”

    35. Zbieraj dobre opinie

    Wypowiedzi klientów zyskują na znaczeniu – nie tylko wśród użytkowników, ale i w wyszukiwarce. Przygotuj plan, w którym zdobędziesz od swoich klientów recenzje i opinie dotyczące produktów. Wyszukiwarki wykorzystują je do przypisywania wartości stronom, co z kolei prowadzi do większej liczby konwersji. Podpowiedź: zniżka x% za pozytywną opinię na Google lub Facebooku zawsze robi robotę.

    36. Sprawdź źródła, które zwiększają bounce rate

    Prześledź, z których podstron użytkownicy opuszczają Twoją witrynę najczęściej. Możesz to zrobić analizując strony wyjścia. Dlaczego użytkownicy odchodzą? Pomyśl nad zmodernizowaniem stron wyjścia, żeby wydłużyć czas przebywania użytkowników na stronie.

    37. Niski CTR? Sprawdź meta opisy

    Jeśli zauważyłeś w raporcie analityki wyszukiwania Google Search Console, że współczynnik klikalności jest niski, spróbuj przeredagować meta opisy.

    38. Stary content potrafi dobrze grzać

    Czasami stare treści nadal generują ruch dla strony i ciężko je zepchnąć niżej. Jeśli tak jest w Twoim przypadku, rozważ utworzenie nowego posta z podobną treścią lub zajawką nawiązującą do starego wpisu, żeby przyciągnąć nowy, świeży i bardziej trafny ruch.

    39. Korzystaj z komendy site:

    Sprawdź dokładnie czy Twoje strony, które chcesz zmonetyzować, są indeksowane przez „site:domain”. Zerknij też, czy nie zostały zaindeksowane podwójnie – takie indeksowanie może prowadzić do zduplikowania contentu.

    40. Pamiętaj o zasadach H1

    Jak mówi stara szkoła: jedna podstrona powinna posiadać jeden nagłówek H1. Nie stosuj wielu nagłówków H1 na jednej stronie – choć w HTML5 wygląda to już nieco inaczej, tam dopuszcza się więcej H1 „na legalu”. Jednak w myśl doniesień, śmiałość w zwielokrotnianiu nagłówków h1 (w mojej ocenie) powinniśmy ograniczyć do niezbędnego minimum. Nie ma jednej złotej zasady. Niektórzy dumnie korzystają z zalet outline’nu w HTML5 i są zadowoleni z efektów. [Dzięki Paweł Bugno za czujność i erratę :) ]

    41. Pamiętaj o zasadach H2

    Nagłówki H2 mogą występować kilka razy w ramach jednej podstrony, ale nie powinny występować przed H1. Używaj ich jako śródtytułów i niechaj zawierają frazy kluczowe!

    42. Strony FAQ zyskują na znaczeniu

    Przewertuj swoje FAQ (no chyba że nie posiadasz – to wtedy stwórz a potem przewertuj za jakiś czas dla zasady). Żeby uzyskać większą ekspozycję na frazy z długiego ogona, przepisz te strony uwzględniając frazy, na których Ci zależy. Standard.

    43. Patrz na TR, DA, UR czy co tam lubisz

    Odkąd Google podstępnie skitrało PageRank, nie możesz dopasowywać do niego swoich wysiłków SEO, o kupowaniu na allegro fajnych paczek z linkami nie wspominając ;) Używaj narzędzi SEO takich jak Majestic Trust Rank, Moz Domain Authority lub Ahrefs URL Rating, gdy porównujesz swoją witrynę do stron innych marek lub konkurentów. Co prawda te rankingi nie zastępują PageRank Google, ponieważ nie są w 100% dokładne, ale stanowią dobry punkt wyjścia no i zawsze jest się do czego przyczepić gdy ktoś oferuje Ci publikację za pińcet, a parametry nie przekraczają 10/100 :)

    44. Dbaj o UX i usability

    Wiele nowych trendów w projektowaniu stron internetowych (np. strona z efektem paralaksowego przewijania) musi być dostosowanych do najlepszych praktyk SEO, np. w obszarze paginacji. Słowem: nie rób zmian tylko pod użytkownika lub tylko pod wyszukiwarkę – dostosowuj swój idealny sajt pod obu tych odbiorców, bo na cóż zda się super wypromowany serwis, na którym nie idzie skonwertować, choćby człowiek nie wiem jak się starał?

    45. (H)ALT! Unterschrift Bitte!

    Nie zapomnij o atrybutach ALT dla obrazów zanim opublikujesz post. Spróbuj również w opisach alternatywnych umieścić odpowiednie frazy kluczowe. To może i oczywiste, ale statystyki mówią coś zupełnie innego :)

    46. Stosuj tag rel=canonical

    Upewnij się, że wszystkie strony, z których ktoś może skubnąć Ci treść, lub które mogą być cytowane lub paść jakiejkolwiek innej formie duplikacji, posiadają tag rel=canonical wskazujący wyszukiwarkom stronę nadrzędną. Canonicale pomagają zredukować zamieszanie wokół strony, gdy inna witryna kradnie Twoją treść i tym samym produkuje duplicate content. Jeśli posiadasz produkty z podobnymi do siebie opisami i nazwami, użyj tagu canonical zamiast przekierowania adresu. Aha, niech Ci nie przyjdzie do głowy ustawić canonicala wszystkich podstron na stronę główną (wiem, to dziwne ale się zdarza).

    47. Uporządkuj dynamiczne adresy URL

    Jeśli Twoje adresy URL są adresami dynamicznymi (na przykład takimi: www.jakas-tam-strona-czy-cos-nie-wiem-co-tam-masz.pl/produkt/?filter-size=42-color=red), musisz dostosować parametry w Google Search Console do tego, jak chcesz, żeby Google indeksowało Twoją stronę. W tym przypadku ograniczasz również duplikowanie treści.

    48. www i bez www – adres kanoniczny

    Pamiętaj aby wybrać jedną wersję, a drugą przekierować na tę wybraną. Dodatkowo – konfigurujesz Google Search Console po raz pierwszy? Pamiętaj, żeby dodać obie wersje swojej witryny: z www i bez www. Gdy to zrobisz, ustaw preferowaną wersję witryny także i tam.

    49. Masz jakieś subdomeny?

    Podobnie jak w poprzednim punkcie, jeśli posiadasz wiele subdomen, umieść je w Google Search Console jako nowe właściwości, żeby uzyskać wszystkie dane na ich temat.

    50. Wiele odmian treści

    Jeśli tworzysz nowe treści, zastanów się, jak można przenieść je do formatu wideo, live streamu na Facebooku czy prezentacji na Slideshare itp.

    51. Nie zapomnij dodać swojego adresu IP w Google Analytics

    Nie wiem jak to skomentować ;) Just do it.

    52. Uważaj z reklamami na mobile

    Usuń wyskakujące okienka i reklamy pełnoekranowe z wersji mobilnej strony. Od kiedy Google ogłosił w styczniu 2017 roku, że będzie nakładał kary na strony stosujące natrętne pop-up’y i okna full screen, raczej unikamy takich rozwiązań na małych ekranach.

    53. Przeglądaj backlinki konkurencji

    Wyłapuj te mocniejsze i najzwyczajniej staraj się tam jakoś wbić ze swoim sajtem. Stara jak węgiel i skuteczna ja AK47 technika.

    54. Sprawdzaj także ich treści

    Kiedy zastanawiasz się nad tym, jaki rodzaj treści stworzyć, użyj narzędzi, takich jak np. BuzzSumo, żeby sprawdzić najlepsze treści swojej konkurencji.

    55. Influencer może pomóc – ale nie zawsze

    Jeśli pracujesz z influencerem, zawsze zawieraj z nim umowę. Chcesz mieć pewność co do tego, czego on oczekuje od Ciebie i czego Ty chcesz od niego.

    56. Porządek w CSS muss sein!

    Jeśli ukrywasz „divy” w swoich arkuszach CSS, skończy z tym i posprzątaj w kodzie strony. Łącz arkusze CSS i minimalizuj je (w WordPressie zrobisz to wtyczką).

    57. Fresh, dynamic content

    Świeży content może nieco dopalić Twoje rankingi. Nie musi to być nowa treść na Twojej stronie głównej. Może ona pochodzić np. z Twojego bloga. Dodawanie newsów jest niezmiernie ważne z punktu widzenia SEO – to także świetny pomysł na „upychanie” dodatkowych fraz, odpowiedzi na pytania pod knowledge graph oraz zwykłe budowanie zaangażowania i ściąganie ruchu.

    58. Pamiętaj o breadcrumbs

    Dodanie okruszków do strony nie tylko poprawi Twoje SEO, ale też wrażenia użytkowników.

    59. Łańcuchy przekierowań są złe

    Unikaj długich łańcuchów przekierowań, żeby wyszukiwarki mogły szybciej przeszukiwać Twoją witrynę.

    60. Dbaj o jakość zdjęć

    Z jednoczesną troską o ich rozmiar i wagę! Jeśli umieszczasz obrazy – zadbaj o to, żeby było coś na nich widać. Tego typu obrazy lepiej się skalują, a co za tym idzie, zapewniają lepszą jakość obrazu na różnych urządzeniach i rozdzielczościach. Większość z nas jest wzrokowcami – ledwo widoczne miniaturki nie sprzedają.

    61. Stosuj rel=”nofollow”

    Linki nofollow były pierwotnie używane do oznaczania płatnych linków. Obecnie, większość stron używa nofollow do linków wychodzących, które odsyłają do witryn niskiej jakości lub tych, z którymi nie chcą dzielić się „szmocą”. Zablokuj tym tagiem wszystkie externale, które nie zasługują na splendor Twojej domeny.

    62. Allo, Allo!

    Odkąd Google uruchomiło aplikację Google Allo, warto zainteresować się tym, jak zwiększyć jakość opinii i recenzji własnego lokalnego biznesu. Firmy w najbliższym sąsiedztwie z super opiniami zyskują najwyższy priorytet. I owszem, ten komunikator nie przebije się zupełnie – ale to produkt i ciekawostka Googlowa. A poza tym opinie są ważne!

    63. Take a NAP

    Upewnij się, że Twój NAP (name, address, phone) w lokalnych cytowaniach jest taki sam we wszystkich kanałach. To ważne dla wzmiankowania, które opisałem gdzieś wyżej.

    64. Dłuższy meta title

    Zdecydowanie warto wyrównać do nowych standardów, czyli ~70 zzs lub 600px na desktopie – i 78 zzs dla mobile. Fraza kluczowa maksymalnie 3 razy.

    65. Dłuższe meta description

    Nie zapomnij o meta description – i tu były zmiany, które warto nadgonić: na dekstopie to teraz nawet 320 zzs, co daje niekiedy 4-6 linijek tekstu! Na mobile to 172 zzs, więc jest moc.

    66. Hosting też ma znaczenie

    Posiadanie domeny hostowanej prywatnie nie wpłynie na wyniki Twojej strony, ale gdy korzystasz ze współdzielonego hostingu, Twoja strona może się słabiej indeksować. Indeks wyszukiwarek bazuje na adresach IP i gdy tych adresów pojawia się wiele, wyszukiwarki dostają zbyt dużo sygnałów. Słowem: oszczędność nie zawsze popłaca.

    67. PPC to świetny poligon testowy

    Chcesz przetestować swój sajt? Jego UX, łatwość konwersji i usability? Jeśli chcesz pojawić się na pierwszej stronie wyników wyszukiwania, uruchom płatną kampanię na słowa kluczowe związane i niezwiązane z Twoją marką, na które chcesz się pozycjonować. Wypróbuj je i eksperymentuj z nimi, żeby ustalić, które frazy kluczowe działają na Twoją korzyść, sprawdź jak to wszystko gra i czy użytkownik sobie radzi z serwisem – a następnie zaimplementuj najlepsze frazy w SEO dla wyników organicznych, wcześniej upewniając się że wyeliminowałeś wszystkie ewentualne błędy.

    68. Zapomnij o ścisłym dopasowaniu

    Nie musisz używać słów kluczowych w dopasowaniu ścisłym. Google potrafi powiązać słowa zbliżone tematycznie dzięki wyszukiwaniu semantycznemu.

    69. Gęstość słów kluczowych jest passee

    Jeśli próbujesz stworzyć strukturę segmentów słów kluczowych bazując na ich gęstości, daj se spokój. Gęstość słów kluczowych już od dłuższego czasu nie ma żadnego znaczenia.

    70. Grupuj frazy kluczowe

    Nie optymalizuj podstron pod jedną frazę kluczową – łącz je w grupy, synonimizuj, odmieniaj. Jeśli linkujesz wewnętrznie, nie musisz używać w linkach swoich słów kluczowych. Ale na pewno okaże się pomocne, jeśli treści otaczające link będą związane z głównymi słowami kluczowymi.

    71. Call to action

    Na każdej podstronie tak ze dwa razy – above the fold i below the fold. Spersonalizuj call to action na podstawie odnośników. Możesz też użyć do tego lokalizacji i słów kluczowych z zapytań.

    72. Śledź każdy ruch użytkownika

    Sprawdź HotJar czy inne narzędzie do generowania heat mapy i śledzenia kliknięć. Podstawy znajdziesz także w Analyticsie i przeglądarce Chrome. Możesz też zaimplementować na swoich stronach AMP śledzenie przewijania, które dostępne jest w Google Tag Manager.

    73. Cacheowanie jest ważne

    Gdy pracujesz z influencerami lub umieszczasz swoje treści na innych stronach internetowych, sprawdź kiedy ostatnio były one cache’owane za pomocą komendy „cache: URL”. Jeśli od ostatniego cache’u minęło więcej niż miesiąc – umieść swój content w innym miejscu.

    74. Głosowe zapytania lokalne

    Zapytania głosowe z uwzględnieniem lokalizacji będą coraz popularniejsze. Rozważ umieszczenie takich wyrażeń, jak np. „blisko mnie” lub „w okolicy”, w treści i strategii reklamowej. Buduj treści w tonie konwersacyjnym, żeby pojawiać się w wynikach na zapytania głosowe.

    75. Share, like, follow

    Zakładki społecznościowe nadal mają znaczenie, ale rozwijają się przede wszystkim w kierunku społeczności. To, jak angażujesz się w sieci społecznościowe jest jednoznaczne z tym, jak być może zaangażują się w Twoją markę inni użytkownicy. Ułatw im to poprzez szybki dostęp do najważniejszych „social signals” bezpośrednio w Twojej witrynie.

    76. Wyszukiwanie wizualne? Pinterest.

    Detaliści i marki e-commerce powinny włączyć wyszukiwanie wizualne do swojej strategii marketingowej. Pinterest jest liderem w wyszukiwaniu wizualnym. Daje on możliwość uwydatnienia fragmentu obrazu a następnie stworzenia zapytania adekwatnego do fragmentu, dzięki któremu będzie ono mogło zostać wyszukane. Google Lens i inne aplikacje również wkraczają do tej gry. Powoli.

    77. Chatbot is a good bot

    Dzięki sztucznej inteligencji obserwujemy wzrost liczby chatbotów. Chatboty umożliwiają markom interakcję z ich konsumentami w bardziej ludzki sposób. H&M jest przykładem marki, która dobrze wykorzystuje chatboty.

    78. Nowa domena – krótka domena

    Jeśli wybierasz nazwę dla domeny – postaraj się nie przekroczyć 15 znaków. Krótsze domeny są łatwiejsze do zapamiętania.

    79. Pisz własne opisy produktowe

    Jeśli prowadzisz sklep internetowy, nie używaj opisów produktów dostarczanych przez ich producenta. Poświęć czas na przeredagowanie opisów tak, aby zaangażować użytkownika i wyszukiwarki… oraz mieć coś oryginalnego, w przeciwieństwie do pozostałych 78 resellerów, którzy dostali od hurtowni ten sam stock produktowy.

    80. Kara ręczna, czyli filtr

    Dziś to już nie tylko pokłosie inwestycji w SWL. Powodów może być więcej – w tym także atak hakerski czy nieuczciwa konkurencja. Jeśli zauważyłeś nagły spadek ruchu na Twojej stronie, może być to spowodowane karą od Google. Sprawdź w Google Search Console, czy nie dostałeś powiadomienia o nałożeniu kary ręcznej.

    81. Spadki to nie zawsze Twoja wina

    Z Google się nie wylatuje (no, poza banem). W Google zamieniasz się miejscami z bliższymi lub dalszymi sąsiadami. Nagły spadek w ruchu na stronie może też być skutkiem utraty słów kluczowych. Sprawdź, czy Twoja konkurencja nie zaczęła pozycjonować się na podobne frazy kluczowe co Ty, publikując nowe treści. To, że Twoja domena spadła z 3 na 8 pozycje nie zawsze znaczy że Ty coś źle zrobiłeś/nie zrobiłeś wcale – to może zwyczajnie oznaczać, że ktoś zrobił coś lepiej lub zwyczajnie zainwestował więcej.

    82. Progressive Web App (PWA)

    Przetestuj Progressive Web App (PWA) w kontekście nowego indeksu mobile-first. PWA dostarczy stronę mobilną, jeśli użytkownik wejdzie na nią ze swojego smartfona. Duże marki, takie jak The Weather Channel już to testują, a Ty nie chcesz zapewne pozostać w tyle. PWA są korzystne dla marek, które generują przychody dzięki reklamom. To doskonała alternatywa dla AMP.

    83. Długi ogon – lepsza konwersja

    Nic odkrywczego, ale tak często o tym zapominamy (no dobra, nie my – to klienci). Jak myślisz, z której frazy Twój klient – stomatolog będzie miał lepszą konwersję: „dentysta” czy „dentysta Warszawa Praga Północ„?

    84. Guest blogging

    Posty gościnne nie są najlepszym sposobem na budowanie profilu linkowego, ale są dobre do tworzenia treści i zaangażowania. Warto czasem wpuścić kogoś do siebie.

    85. Local Inventory Ads

    Możesz zachęcić użytkowników do przeglądania Twojego lokalnego sklepu za pośrednictwem Google, jeśli skorzystasz z jego programu Local Inventory Ads.

    86. Konkurencja między Twoimi stronami

    Jeśli posiadasz wiele stron konkurujących ze sobą o podobne słowa kluczowe, rozważ połączenie ich treści w jedną, długą, bogatą formę. Dbanie, linkowanie i promowanie np. 4 serwisów może zakończyć się tym, że żaden z nich nie będzie zadbany w 100%. Czasem warto zrobić coś raz a porządnie.

    87. Kanibalizacja słów kluczowych

    To popularne i pracogenne zjawisko – lepiej unikaj go od samego początku, planując strukturę i tworząc treści. Zaoszczędzisz w ten sposób sporo czasu i pracy przy odkręcaniu tego.

    88. Bing Webmaster Tools

    Pewnie wiele tego nie będzie, ale może jakiś zabłąkany użytkownik, który wklepie coś do okna przeglądarki na świeżo zainstalowanym Windowsie zechce kliknąć w Twój link? Zrób to niezbędne minimum i dodaj swoją witrynę do https://www.bing.com/toolbox/webmaster

    89. Sprawdzaj błędy indeksowania

    Błędy 404 to często utrata cennego linkowania oraz marnotrawstwo crawl budget. Sprawdzaj regularnie Search Console czy ich nie przybywa.

    90. Odpytaj nagłówki http i zrób przekierowania

    Sprawdź wszystkie najpopularniejsze wariacje i upewnij się, że nie masz tam odpowiedzi 404. Polecam https://httpstatus.io/

    91. Stosuj dane strukturalne

    Mikroformaty i mikrodane zgodne ze Schema.org to absolutny must have – wybierz te, które pasują do Twojej witryny i po implementacji sprawdź koniecznie testerem Googlowym.

    92. Nie kupuj social signals

    Niech Cię nie zwiedzie dobra promo cena na Allnegro – lajki z Indii i Pakistanu to syf.

    93. Ukryj jałowe treści noindex, nofollow

    Regulamin, polityka prywatności, polityka cookies, strona logowania, koszyk itd itp – po co Google ma tracić na to prąd?

    94. Javascript do footera

    Co się da, jeśli się da – przenieś skrypty JS z sekcji head do sekcji footer. Sprawdź jednakoż, czy nie wykrzacza to witryny ;)

    95. Pamięć podręczna przeglądarki

    Wykorzystuj ją. Przyspiesza ładowanie witryny – pomaga tym samym użytkownikom a i daje pozytywny sygnał wyszukiwarce.

    96. Określ wersję językową

    Wiem, to banalne – ale zdziwiłbyś się ile witryn bez href langu trafia do nas do optymalizacji. Pamiętaj aby ustawić to także w GSC.

    97. Bądź na Twitterze

    Pamiętaj, że w myśl umowy podpisanej między Big G a ćwierkaczem, 300 milionów użytkowników generuje tweety, które są indeksowane w SERP. Nie wspominając już o linku z serwisu, który w zamierzchłych czasach czasach page Ranku, jako jeden z niewielu, posiadał wartość 10! ;)

    98. Najlepsza opinia? 4,8/5!

    Tak, tak, „naukowcy z Ameryki odkryli…” ;) Coś w ten deseń – jak jest za nisko: dupa. Jak za idealnie: też kręcą nosem. Także jedna niższa ocena to wcale nic złego.

    99. Zabezpiecz się przed atakami

    Aktualizuj CMS, zmieniaj co jakiś czas hasła (i daj się ponieść) no i generalnie uważaj co robisz – dźwignięcie się po ataku hakerskim bywa czasami trudne, jeśli przegapisz odpowiedni moment.

    100. Pisz, publikuj, linkuj

    To dziś główny klucz do sukcesu – twórz treści na blog, na media społecznościowe, content marketingowo i jak tylko się da. Przestrzegaj zasad copywritingu SEO i zawsze sprawdzaj gdzie publikujesz treści.

    101. Nie linkuj z Forbes’a

    Podobno nie działa (says Google) :) No chyba że jesteś idealistą i chodzi Ci o coś więcej niż sam link – to wiadomo, go for it ;)

    102. Nie walcz z algorytmem – współpracuj z nim

    Tu podzielę czytelników na dwie grupy, ale cóż – ja reprezentuję tę hippisowską część branży: żyjemy sobie z algorytmem w symbiozie niczym borowik szlachetny i dąb ;) Nie walczymy ze sobą, staramy się zrozumieć i tolerować. No – przynajmniej ja :D

     

    Pewnie przescrollowałeś – przesz wiem – ale żyję w przekonaniu, że może mimo wszystko komuś się to przyda na początku drogi SEO – samuraja.

    Sam kiedyś jarałem się niczym Rzym w ’64 gdy w ręce wpadło jakieś syte podsumowanie, lista czy skondensowana odpowiedź na 100 pytań jednocześnie – cieszyłem się że komuś się chciało, że się podzielił i dzięki takiemu brykowi ja dowiedziałem się czegoś nowego :)

     

    Imgur.com

     

    Tradycyjnie zachęcam do komentowania, dissowania i flejmowania – no i być może coś pominąłem, to dopiszcie śmiało w komentarzach ;)

    ***

    edit:
    Przychylam się do sugestii Pawła Gontarka – lista w PDF dostępna pod tym linkiem, może komuś się przyda.

  • 10 porad, jak zoptymalizować PDF pod SEO

    10 porad, jak zoptymalizować PDF pod SEO

    Dawno, dawno temu w świecie SEO krążył mit, który głosił, jakoby pliki PDF były dla Google nie do spenetrowania. Sporo piasku się w klepsydrze przesypało, a dziś wszyscy wiemy, że PDF może być zacnym zasobem, który świetnie się indeksuje w SERP i zgarnia kawał ruchu – o innych, opisanych niżej zaletach nie wspominając. Zatem jak to zrobić, aby się nie narobić – a ruchu z PDF zarobić?

    Czy Google radzi sobie z dokumentami PDF?

    Przypomnijmy rozterki i sytuacje z nie tak znowu odległego roku 2004 – gdzie SEJ analizował zjawisko interpretacji PDF’ów przez Big G,  a odpowiedź na pytanie zadane w H2 brzmiała rzecz jasna: nie. No nie szło przebić się do lukratywnego królestwa pierwszej strony wyników wyszukiwania Google. Wieść niosła, że Google nie potrafiło rozszyfrować zawartości dokumentu, który nie był HTML-em.
    To chyba ich strasznie ubodło, bo wzięli się do roboty i mit ten został bezceremonialnie obalony przez Google kilka lat później, bo 2011 roku. Wtedy to na pewnym znanym blogu, o tu o,  najpopularniejsza wyszukiwarka świata oznajmiła:

    „Google po raz pierwszy zaindeksowało pliki PDF w 2001 roku i obecnie posiada setki milionów zaindeksowanych dokumentów tego typu.” [i co nam zrobicie] ;)

    Stworzyli nawet swój znacznik w SERP-ach, żeby informować użytkowników, że dany wynik prowadzi właśnie do pedeefa:

    optymalizacja PDF pod SEO

    Nihil novi więc – warto optymalizować PDF pod SEO

    Rozglądając się jednak okiem SE-Owca po SERP, widać, że Optymalizacja SEO plików PDF wciąż pozostaje w dużej mierze niewykorzystaną szansą.
    Google może zgłębiać, indeksować i ustawiać w rankingach dokumenty. Mimo tego proste i sprawdzone metody optymalizacji plików są często niewykorzystywane lub w ogóle nieznane (O tempora! O mores!)
    PDF-y zwykle zawierają dużo wartościowych treści indeksowanych przez Google, które powinny zostać wykorzystane jako doskonała pasza kampanii SEO.

    jak google radzi sobie z pdf
    Optymalizacja plików PDF pod wyszukiwarkę wymaga jednak od speców SEO przestrzegania nieco innych reguł. Ramy działań są w zasadzie takie same, jak w przypadku typowego podejścia do SEO, ale szczegóły różnią się w kilku kluczowych sprawach.
    PDF-y służą zwykle do przechowywania określonego typu treści (głównie cenniki, oferty, raporty, analizy, rozprawy itp) – należy o tym pamiętać podejmując się optymalizacji takich dokumentów.

    Ale spokojnie – zastosuj poniższe:

    10 wskazówek w optymalizacji plików PDF pod SEO

    …a zyskasz większe szanse na zdobycie ruchu z PDF-ów.

    1. Wybierz starannie nazwę pliku PDF

    Zwykle jest to pierwszy krok w kierunku konwersji dokumentu tekstowego do formatu PDF. Stąd łatwo jest zapisać plik pod nazwą sugerowaną automatycznie przez konwerter, jednocześnie nie biorąc pod uwagę wpływu, jaki będzie ona miała np. na adres URL strony i inne kluczowe czynniki SEO.

    Jeśli dokument trafia do Ciebie już w formie PDF, przeprowadź analizę słów kluczowych i konkurencji przed zmianą nazwy pliku, a następnie wybierz frazę zgodną z potrzebami użytkowników. Użyj jej do nazwania dokumentu i upewnij się, że każde słowo w nazwie pliku rozpoczyna się wielką literą, a wyrazy rozdzielają myślniki – no i nie ma polskich znaków.

    2. Umieść swój PDF w linkowaniu wewnętrznym

    Czasem trzeba dobrze pokminić, nim uda się uwzględnić PDF-y w wewnętrznej strukturze linkowania strony, ale postaraj się. Z racji tego, że zwykle są to dokumenty o specyficznych własnościach i konkretnym wykorzystaniu, nie będą wywoływane tak często, jak chociażby strony produktów. Mimo wszystko podlinkowanie „cennika” czy innej „ulotki” w PDF powinno się jakoś udać ;)
    Pamiętaj że niestety to właśnie PDF-y kończą często jako strony-sieroty w hierarchii witryny.

    Ma to bezpośredni wpływ na ich potencjał SEO. W jednym z wywiadów, John Mueller w 2016 roku podkreślał wręcz, jak duże znaczenie ma linkowanie do PDF-ów.
    Przesyłanie kontekstowych linków wewnętrznych do plików PDF będzie dla Google sygnałem, że mieszczą one treści, które chcesz, żeby wyszukiwarka zaindeksowała i sklasyfikowała.
    Mimo obniżenia wartości anchoru linka jako czynnika rankingowego, optymalizacja anchoru, który prowadzi do PDF-a, również powinna pomóc.

    3. Odsyłaj do istotnych treści, nie przypadkowych

    Dotyczy to przede wszystkim treści w obrębie Twojej strony (chociaż dobrze jest także linkować do wartościowych witryn zewnętrznych za każdym razem, gdy leży to w najlepszym interesie użytkownika i prowadzi do domeny o lepszych parametrach – jak np Wiki czy coś w klimacie GOV).
    Możesz zwiększyć prawdopodobieństwo, że wyszukiwarka uzna wskazany content Twojej witryny za wartościowy, linkując do niego z pliku PDF.
    Kolejnym plusem korzystania z dokumentów PDF jest to, że zewnętrzne strony z większą ochotą linkują do nich, ponieważ uznają je za wartościowy, stały zasób. Jeśli umieścisz w PDF linki prowadzące do ważnych podstron swojej witryny, możesz zwiększyć również ich wartość rankingową, nie tylko pliku PDF.

    Linkowanie z PDF i do PDF

    4. Dodaj unikatowy, zoptymalizowany tytuł

    To jedna z podstaw SEO, o której często zapomina się w kontekście dokumentów PDF.
    Tytuł dla PDF-a możesz ustawić w sekcji „Właściwości dokumentu”. Wyszukiwarka użyje go w taki sam sposób, w jaki używa tytułu HTML. W ten sposób oznaczysz klikalny tekst, który użytkownik zobaczy w wynikach wyszukiwania.
    Ale BEHOLD! Zastanów się uważnie nad frazami, na które chciałbyś pojawiać się w wynikach na pokładzie swojego PDF!
    Rzeczywistość jest taka, że PDF-y zazwyczaj nadają się do pozycjonowania pod kątem specyficznych zapytań z długiego ogona (np. „cośtam cośtam cennik” <3). Dokumenty PDF, taka ich natura, zwykle oscylują wokół jednego obszaru badań – tytuł i opis powinny to odzwierciedlać.
    Optymalizacja PDF-a pod kątem szerokiego, zorientowanego na konwersję wyrażenia, ma małe szanse na sukces.

    5. Dostosuj treść PDF-a do urządzeń mobilnych

    Ta rada odnosi się w dzisiejszych czasach do niemal wszystkich działań w obszarze marketingu cyfrowego, do SEO dla plików PDF takoż.
    Obszerny objętościowo charakter PDF-ów nie pomaga im dostosowywać się z automatu do niewielkich rozmiarów, które królują w świecie mobilnego contentu.
    Są jednak proste, możliwe do wprowadzenia zmiany, które pomogą Ci dostosować PDF do RWD.
    Wyrównując treść do lewej strony sprawisz, że będzie można łatwiej przewijać zawartość strony na urządzeniu mobilnym bez konieczności przewijania jej najpierw w poziomie.

    Możesz również użyć wypunktowania i pogrubienia tekstu, co na pewno ułatwi odbiór treści użytkownikom, którzy wyjątkowo szanują swój cenny czas. Obrazy w dokumencie są również atrakcyjne, uważaj tylko na ich rozmiar.

    optymalizowanie-PDF-pod-Google
    6. Jeśli możesz, stosuj kompresję obrazów

    Szybkość ładowania witryny to bardzo ważny czynnik rankingowy każdej strony – w przypadku większych plików PDF może stać się wyzwaniem. Ale nie musisz już martwić się tym, że przyjdzie Ci usuwać grafiki, wykresy itp., po to tylko, żeby skompresować dokument PDF. Są dostępne narzędzia (takie jak JPEGmini, Optimizilla, TinyPNG czy Soda PDF), które pomogą Ci w kompresji bardziej pracochłonnych elementów, np. zdjęć, bez utraty ich estetycznej jakości.

    7. Rozdziel treść śródtytułami

    PDF-y mogą zawierać dużo szczegółowych informacji. Niestety coraz trudniej jest przykuć uwagę użytkowników do treści. Dzięki śródtytułom sprawisz, że content będzie bardziej czytelny dla osób, które wertują Twój dokument. To przydatna porada, która ma zastosowanie w przypadku wszystkich urządzeń, choć mobilnych szczególnie.
    Staraj się nie umieszczać więcej niż 3-4 zdania w akapicie.
    Pomiędzy blokami tekstu wstaw śródtytuł, który zapowiada sekcję następującą po nim – możesz oprzeć się na jednej z fraz wyszukiwania, na których Ci zależy. Przykład masz w tym artykule :)

    8. Użyj zwykłego tekstu

    Jednym z powodów, dla których wspomniany na początku mit o Google i plikach PDF pokutował przez tak długi czas, było to, że wiele PDF-ów było konstruowanych głównie z obrazów.
    W ludzkich oczach zawierały one tekst, ale dla wyszukiwarki były to jedynie obrazy zapełnione słowami. To nadal nie jest wystarczające, żeby twierdzić, że Google nie indeksował PDF-ów, ale możemy mu w tym jeszcze trochę pomóc.
    Wyszukiwarki stają się coraz lepsze w odczytywaniu zawartości obrazów, niemniej nadal preferują tekst.

    Wiele popularnych narzędzi, np. Creative Cloud od Adobe, pomoże Ci przekonwertować obraz na tekst.
    Istnieje zresztą prosty sposób, żeby sprawdzić jaką formę ma content w PDF-ie – jeśli możesz skopiować i wkleić treść PDF-a to znaczy, że jest to tekst, nie obraz ;)

    9. Korzystaj z opisów alternatywnych, czyli uzupełnij ALTY

    To kolejna podstawa optymalizacji SEO. Nie wszyscy wiedzą jednak, że tekst alternatywny można ustawić również dla obrazów wewnątrz dokumentu PDF.
    Dokładny sposób opisania tych elementów będzie różnił się w zależności od oprogramowania, którego używasz do tworzenia i zarządzania plikami PDF. W razie czego wszystko elegancko zebrano i opisano tutaj.
    Pomyśl o ALTach jako kolejnej okazji do zasygnalizowania Google istoty Twojego dokumentu. To też dobry sposób na pozycjonowanie przez wyszukiwarkę obrazów.
    PDF-y nie zawsze będą odpowiednim wynikiem zapytania dla użytkowników, za to grafiki z kolei mogą częściej trafić w ich gusta i wymagania.

    10. Śledź wydajność, analizuj

    Z punktu widzenia SEO, cele dodania pliku PDF do strony będą różne od celów dodania np. strony produktu. Oznacza to, że pomiar efektów takiego działania będzie wymagał również innego podejścia.
    Możesz uznać jako mikrokonwersję już samo ściągnięcie przez użytkownika pliku PDF, który pojawił się w wynikach organicznych. Możesz takie działanie dodać do swojego pakietu analitycznego jako cel i obserwować ile osób weszło na Twoją stronę z wyników organicznych, żeby pobrać dokument.
    Dzięki temu możesz zyskać bardziej szczegółowe informacje, żeby móc ocenić ścieżkę, jaką pokonał użytkownik w obrębie Twojej strony, aby wylądować pod adresem PDF-a, lub żeby sprawdzić z jakimi innymi kanałami marketingowymi miał do czynienia zanim dokonał tej mikrokonwersji.

    10b. Podlinkuj ;)

    Wiesz o co chodzi :) Nie ma co się tu rozdrabniać.

    Podsumowując, jeśli dążysz do perfekcji a swój sajt ubierasz w możliwie wszystkie gadżety niczym Bożonarodzeniową choinkę – nie może tam zabraknąć PDF. Warto mieć chociaż jeden dokument PDF w swojej strukturze: elegancko zoptymalizowany, nazwany, opisany, z fotkami i linkowaniem wewnętrznym. PDFy bardzo ładnie się indeksują i potrafią ściągać ruch, więc poświęć chwilę, zmajstruj coś i raduj się, gdy użytkownik niechybnie weń kliknie!

     

    Linkowanie z PDF i do PDF
    Źródło: imgur.com
    Inspiracja: https://www.searchenginejournal.com/pdf-seo-best-practices/
  • Optymalizacja stron mobilnych, czyli techniczne SEO pod mobile

    Optymalizacja stron mobilnych, czyli techniczne SEO pod mobile

    Z roku na rok rośnie udział zapytań zadawanych z mobilków oraz konsekwentnie przybywa użytkowników smartfonów, podczas gdy w świecie użytkowników komputerów stacjonarnych panuje stagnacja. Nic się nie dzieje, nuda. Złe dialogi, w ogóle brak dialogów – jak w Polskim filmie ;) Nie dziwi więc fakt, że Google przymierza się do ustawienia w 2017 roku urządzeń mobilnych w centrum algorytmu swojej wyszukiwarki, o czym możemy poczytać chociażby w serwisie o enigmatycznej nazwie „Zegarek Wyszukiwarki”, czyli Search Engine Watch.

    Wersja mobilna oraz ogólne dostosowanie do urządzeń przenośnych i małych rozdzielczości, od zmiany w algo o potocznej nazwie Mobilegeddon (kwiecień 2015) jest oficjalnie tzw. mitycznym czynnikiem rankującym w Google. Okazało się także (styczeń 2017 – pisaliśmy o tym tutej oraz o, tutej tyż), że będzie podstawą oceny Twojej strony w kontekście rankingów, zarówno dla wersji mobilnej… jak i desktopowej witryny – dlatego już jakiś czas temu świat zaakceptował ten stan rzeczy i każdy wie że przyszłość jest w smartfonach, deskach do krojenia z wyświetlaczem i wszystkim, co ma rozdzielczość mniejszą niż laptop oraz można z tego nadawać poza domem. Czas zatem, żeby spojrzeć na techniczne SEO z perspektywy mobilnej!

    Co to jest SEO techniczne?

    Na początek trochę scholi: Techniczne SEO dostarcza Google i innym wyszukiwarkom informacji których potrzebują, żeby zrozumieć prawdziwy cel zawartości Twojej strony.
    Techniczne SEO przygląda się kwestiom technicznym i kodowaniu, które to elementy wpływają na szybkość, poprawność oraz zakres indeksowania/trawienia Twojej witryny (Crawl Budget) przez roboty wyszukiwarki. To podstawa piramidy działań z dziedziny Marketingu Zintegrowanego w sieci i absolutny fundament dobrego „pozycjonowania”.

    Teraz do rzeczy – wyodrębnijmy z tego tytułową część mobilną i lecimy z gęstym. No to myk:

    Wersja mobilna, responsywna czy aplikacja?

    Obecnie istnieją 3 konfiguracje, które rozpoznaje i uznaje wyszukiwarka Google: strona responsywna, dynamiczne serwowanie treści i odrębne adresy URL, czyli stara dobra wersja mobilna. Google rekomenduje mimo wszystko stosowanie wersji responsywnych, które odróżnia od pozostałych dwóch konfiguracji to, że dla urządzeń mobilnych i wersji desktopowych URLe oraz HTML strony pozostają takie same, ale to nie znaczy że nie można osiągnąć sukcesu na pozostałych rozwiązaniach. Wszak wersja mobilna, jako prekursor tego nurtu również świetnie sobie radzi w SERP i w pewnych aspektach ma przewagę.

    1. Strona responsywna

    Wersja responsywna wykorzystuje zapytania do arkusza styli CSS, aby umożliwić wyświetlenie strony w odpowiedzi na rozmiar ekranu, poprzez zmianę treści w zależności od urządzenia. Innymi słowy jak sobie zmniejszasz rozdzielczość okna przeglądarki – to serwisik się automatycznie skaluje, wszystko się ustawia kolumnowo, czcionki się dostosowują, menu takoż – i masz 2 in 1.

    Mocne strony:

    • Pojedynczy adres URL jest lepszy dla użytkowników i sprawia, że treść można łatwiej udostępniać i w nią klikać.
    • Roboty crawlujące Google i inne potrzebują tylko raz zaindeksować podstronę, dzięki czemu zwiększają się budżet i efektywność indeksowania witryny.
    • Nie ma konieczności stosowania przekierowań, żeby przenieść boty na właściwą wersję strony. Pomaga to zredukować liczbę błędów, które mogą pojawić się przy tworzeniu przekierowań w obrębie witryny.
    • Jedna zmiana treści, to zmiana dla wszystkich urządzeń
    • Brak zjawiska duplikacji treści

    Słabe strony:

    • Jeśli psuje się wersja desktopowa witryny, pada również wersja mobilna.
    • Nie można jej zastosować dla tzw. feature phones i tabletów, w takim stopniu jak pozostałe dwie konfiguracje.

    2. Dynamiczne serwowanie treści

    Dynamiczne serwowanie treści wykorzystuje rozpoznawanie aplikacji klienckiej, aby dostarczyć alternatywny kod HTML i CSS zgodnie z aplikacjami klienckimi, które tego kodu wymagają. Innymi słowy jeśli próbujesz wyświetlić witrynę np. na smartfonie, zostaniesz poinformowany/przekierowany do aplikacji.

    Mocne strony:

    • Unikalne doświadczenie dla każdego urządzenia z osobna.
    • Przekierowania nie są potrzebne.
    • Rozwiązanie to świadczy o pewnym poziomie/rozmiarze serwisu i firmy

    Słabe strony:

    • Przekierowania aplikacji klienckich są podatne na błędy.
    • Boty wykorzystują do indeksowania różne aplikacji klienckie, co zużywa budżet indeksowania i może obniżyć efektywność indeksowania. Fajnie opisane w tym arcie SEW.
    • Praco i czasochłonne rozwiązanie, które wymaga nieco szerszej wiedzy.

    3. Osobne adresy URL, czyli wersja mobilna

    W tej konfiguracji dla każdego URLa wersji desktopowej strony istnieje jego odpowiednik dla wersji mobilnej – czy to z przedrostkiem katalogu np. ../m/ czy też w subdomenie. Pozwala to na zastosowanie zawartości dostosowanej do urządzeń mobilnych i tylko pod nie stworzonej. Podobnie jak w dynamicznym serwowaniu treści, wykrywanie aplikacji klienckich jest wykorzystywane do przekierowywania mobilnych użytkowników trafiających na wersje desktopowe – czyli jeśli otwierasz swój sajt na kompie to lądujesz na wersji desktopowej. Jeśli zaś ze swojej Nokii 3310 – to automatycznie otworzy się wersja mobilna.

    Mocne strony:

    • Treść dostosowana do urządzeń mobilnych, bez zbędnej grafiki i wypełniaczy
    • Lekka, szybko ładująca się zawartość
    • Łatwe wdrożenie konfiguracji
    • Możliwość zastosowania indywidualnej i drobiazgowej optymalizacji dedykowanej do mobile.

    Słabe strony:

    • Przekierowania aplikacji klienckich są podatne na błędy.
    • Marnotrawstwo zasobów indeksowania.
    • Zmiana na stronie desktopowej musi być wykonana osobno na stronie mobilnej.
    • Częsty problem z duplikacją treści.

    3 obszary technicznego SEO dla wersji mobilnych stron, na których warto się skupić.

    Jeśli już sobie rozkminiłeś które rozwiązanie mobile będzie dla Ciebie najlepsze (obstawiam że wybrałeś responsywność, bo przecież to masz wbudowane w Twój fancy szablon wordpressowy, który właśnie zakupiłeś na Themeforest ;) to poznaj  wszystkie obszary, które są kluczowe dla Twojego mobilnego-technicznego SEO.

    1. Szybkość witryny (Page Speed)

    Na mobilkach internety jakby wolniejsze, żadna to nowość. W ogóle cały narzędź nieco mniejszy i nie tak doposażony jak Twój gejmingowy laptop z MediaMarkt :) Tu każdy kilobajt się liczy, szybkość może być dla Ciebie determinantem kluczowym. Trzeba o nią zadbać! Ale w jaki sposób możesz poprawić szybkość ładowania strony internetowej i zwiększyć wygodę użytkowania witryny? Jeśli jeszcze nie zadałeś sobie tego pytania, najwyższy czas to zrobić. Zacznijmy od testu (gdzie w ogóle jesteś). Najlepiej skorzystać z narzędzia Google „Page Speed Insights„.

    Optymalizacja stron pod urządzenia mobilne

    To kluczowy pierwszy etap w budowaniu pozytywnego odbioru Twojej strony przez użytkownika – chcesz, żeby był epicki i nie podniósł Ci tylko współczynnika odrzuceń. Dlatego łap cztery sposoby na przyspieszenie witryny:

    Przyspieszone strony mobilne (AMP)

    Mimo tego, że AMP nie są czynnikiem rankingującym, a głównie ukłonem w stronę użytkowników, z uwagi na ustanowienie wersji mobilnych priorytetowymi w kontekście indeksowania w 2017 roku, AMP mogą stać się obszarem wartym uwagi.
    AMP działają używając języka kodowania AMP HTML, który ogranicza kod po to, aby zwiększyć szybkość ładowania strony i jej niezawodność. Może to wspomóc ładowanie strony w ciągu 3 sekund, jeśli Twoja witryna nie może wykonać tego w inny sposób.

    Jeśli Twoja strona stoi na silniku WordPress, nie ma problemu z implementacją AMP. Polecamy ten plugin, dzięki któremu w prosty sposób uda Ci się uruchomić AMP Google’a na swojej stronie WordPressowej: https://wordpress.org/plugins/amp/

    Proste i minimalistyczne szablony

    Kiedy w grę wchodzi projekt witryny, warto pamiętać o zasadzie numer 1: mniej znaczy więcej, czy najprostsze rozwiązania sprawdzają się najlepiej. Upewnij się, że korzystasz z prostych szablonów.
    Dodatkowe elementy szablonu, takie jak wtyczki, widgety i kody śledzenia, wymagają dodatkowego czasu ładowania, który skumulowany może powodować zbyt duże opóźnienia w ładowaniu podstron Twojej witryny.
    Normalny czas ładowania strony wynosi do 3 sekund. Powyżej tego czasu oznacza już, że Twoja strona ładuje się zbyt długo, dlatego upewnij się, że Twój szablon zawiera tylko najpotrzebniejsze elementy.
    Jednym z prostych sposobów zredukowania czasu ładowania strony jest zastosowanie kompresji Gzip i bezstratnej kompresji dla wszystkich zdjęć. Ponadwymiarowe zdjęcia mogą być przyczyną poważnego spowolnienia Twojej strony . Jeśli posiadasz jakieś skrypty JS – postaraj się przenieść je do sekcji footer. W ten sposób będą ładowały się w tle, dopiero po załadowaniu całego body i reszty widzialnych elementów.

    Optymalizacja obrazów ma tu także ogromne znaczenie – staraj się nie przekraczać 100kb o ile to możliwe, a jeśli masz już coś publikować, przewal to wcześniej przez jeden z darmowych skryptów do tego służących. My możemy polecić ten.

    Brak łańcuchów przekierowań

    W żadnym wypadku nie powinieneś posiadać łańcuchów przekierowań, czyli sytuacji, w których np. zasób A przekierowuje na ten sam zasób A – ale z dopiskiem www, po czym przekierowuje na zasób B – a potem może jeszcze i na C. Takie pętle mogą zwiększyć czas ładowania strony przy każdym przekierowaniu w łańcuchu. Dlatego też ważne jest, aby wszelkie przekierowania były wykonywane w jednym kroku zamiast w wielu krokach.
    W przypadku błędów 404 musisz przejrzeć adresy, które nie wyświetlają się poprawnie i rozwiązać ich problem używając przekierowania 301 (w jednym kroku), albo upewnić się, że używasz dedykowanej, przyjaznej dla użytkownika strony błędu 404, która nie tylko rozbawi odwiedzającego, ale przede wszystkim zapewni go, że może bez przeszkód kontynuować podróż po Twojej stronie. Dzięki temu użytkownik nie odpłynie z Twojej witryny bez realizacji celu. Z problemami tego typu poradzisz sobie korzystając ze starego, dobrego ScreamingFroga oraz wielu dostępnych „out there” narzędzi online do odpytywania nagłówków http.

    Pamięć podręczna przeglądarki

    Za każdym razem, gdy przeglądarka otwiera Twoją stronę, musi pobrać pliki witryny, aby poprawnie ją wyświetlić – w tym HTML, obrazy, CSS i JS.
    Pamięć podręczna przeglądarki gromadzi automatycznie zasoby witryn internetowych (na lokalnym komputerze) od pierwszej wizyty użytkownika na Twojej stronie. Dzięki temu przeglądarka przywraca pierwszą zapamiętaną wersję strony i gdy odwiedzasz podstrony witryny ładują się one szybciej – korzystają na tym użytkownicy, którzy powracają na Twoją stronę.
    Wykorzystanie cachowania w przeglądarce jest proste i możesz je zastosować ustawiając w nagłówku HTTP czas wygaśnięcia plików (albo skorzystaj z jednej z 12613912 wtyczek jeśli masz WordPressa). W przypadku większości plików możesz wybierać jak często chcesz, żeby były aktualizowane – zależy jak Ty sam będziesz zmieniał te treści.

    2. Architektura strony

    Struktura witryny jest kolejnym, bardzo ważnym elementem technicznego SEO dla wersji mobilnych – użytkownicy korzystający z urządzeń mobilnych chcą z łatwością poruszać się po stronach i docierać do interesujących treści –statystycznie – w mniej niż trzy kliknięcia. Oto kilka prostych sposobów na upewnienie się, że wszystkie strony są istotne i łatwo dostępne.

    Podążanie za okruszkami, czyli breadcrumbs

    Okruszki przedstawiają jasno hierarchię witryny i wskazują użytkownikowi gdzie w danym momencie się znajduje. Dzięki temu użytkownik może zredukować liczbę swoich kliknięć/akcji, żeby dotrzeć do uprzednio odwiedzonych stron lub innych sekcji. Może też szybko zorientować się gdzie obecnie wylądował w drzewie Twoich podstron.
    Okruszki powinny być używane jako druga nawigacja, dodatek do Twojej głównej nawigacji. Okruszki zalecane są dużym witrynom i stronom e-commerce, których hierarchia i struktura mogą być skomplikowane, a także mylące dla użytkowników oraz botów wyszukiwarek. Breadcrumbs żyje w symbiozie z mikroformatami (niczym podgrzybek i brzoza lub sosna i maślak), dlatego zawsze trzeba je otagować danymi strukturalnymi, co opisane jest zgrzebnie tutaj: http://schema.org/breadcrumb

    Nadawanie mocy linkami wewnętrznymi (linkjuice)

    Uporządkowana treść pomaga robotom wyszukiwarki poprawnie interpretować Twoją witrynę i zwiększa rankingi słów kluczowych dla strony. Linki wewnętrzne w treści ułatwiają użytkownikom znajdywanie treści ukierunkowanych na istotne dla nich pojęcia związane ze słowami kluczowymi. Może to poprawić widoczność starszych artykułów, które są tematycznie powiązane z ostatnio opublikowanymi – z resztą przykład wewnętrznego linkowania znajdziesz chociażby w czytanym właśnie artykule :)
    Dodatkowo, korzystanie ze skategoryzowanych linków wewnętrznych pomoże użytkownikom przeprawiać się gładko przez tematycznie powiązane ze sobą źródła na Twojej stronie i odkrywać inne powiązane z nimi tematy.

    Brak zbędnych bajerów i wodotrysków

    Fajnie że testujesz sobie najnowszą karuzelę zdjęć i super wypasiony skrypt do fikcyjnej rozmowy z konsultantem online – ja nie mówię że są złe – ale zastanów się czy potrzebujesz ich na wersji mobilnej/responsywnej? Być może lepiej będzie jeśli obierzesz swoją witrynę ze zbędnych gadżetów i postawisz na prostotę przekazu, wszak jeśli ktoś szuka autoholowania, apteki dyżurnej albo najbliższego kebaba, to raczej nie będzie w nastroju na podziwianie kunsztu Twoich pluginów WordPressowych ;)

    3. Znaczniki danych strukturalnych (mikrodane i mikroformaty)

    Dane strukturalne zgodne ze Schema.org pomagają informować Google o tym, jak ma interpretować typ zasobu, którym jest dana strona, patrząc przez pryzmat jej treści i optymalizacji.
    Fragmenty rozszerzone dostarczają dodatkowych znaczników danych strukturalnych, które zapewniają więcej informacji opisujących witrynę w SERPach (jak np. te, wspomniane wcześniej przy Breadcrumbs). Pozwala to użytkownikom ocenić czy dana strona jest warta odwiedzenia, zwiększa CTR i jest doceniane przez roboty crawlujące. Fragmenty stwarzają możliwość poinformowania użytkowników o takich elementach jak np. ocena artykułu lub liczba zamieszczonych opinii.

    Google posiada dwa narzędzia dla danych strukturalnych:

    1. jedno służy jako pomoc w implementacji znaczników danych strukturalnych: https://www.google.com/webmasters/markup-helper/u/1/?hl=pl,

    2. a drugie do testowania danych strukturalnych: https://search.google.com/structured-data/testing-tool/u/0/.

    Podsumowując: mobile jest ważne (szok, niedowierzanie) – ale tylko wtedy, jak jest zoptymalizowany.

    Jak widzisz – to bardzo obszerny temat, a ja skupiłem się tylko na absolutnych podstawach i kilku głównych obszarach, które w optymalizacji stron pod urządzenia mobilne powinny być priorytetowe. Nie ma co oczekiwać zmian w obecnych zadaniach technicznego SEO, ale oczywistym jest, że skoro urządzenia mobilne będą w krótce pierwszoplanowe w spodziewanych aktualizacjach algorytmu wyszukiwarki, możemy spodziewać się zmian w czynnikach rankingujących witryny.
    Kiedy w grę wchodzi wybór konfiguracji mobilnej, sprowadza się to do Twojego budżetu i urządzeń, na których użytkownicy odwiedzają Twoją stronę. Jeśli szukasz prostego i niedrogiego rozwiązania, responsywny projekt sprawdzi się idealnie.
    Jeśli jednak masz nieco więcej pieniędzy do wydania na wersję mobilną, zaufanego speca na podorędziu i chcesz pokazać użytkownikom że jesteś PRO – sięgnij po pozostałe dwie konfiguracje.
    Warto również rozważyć to, na jakich urządzeniach Twoja strona jest przeglądana. Czy Twoja grupa docelowa używa częściej komputera stacjonarnego/laptopa niż urządzeń mobilnych? Jeśli tak, również responsywny projekt będzie najlepszym rozwiązaniem, ponieważ komputery te nie będą miały problemu ze zrozumieniem układu mobilnego.
    Jeśli użytkownicy są podzieleni lub większość z nich odwiedza Twoją stronę na urządzeniu mobilnym, zastanów się nad pozostałymi dwiema opcjami – dzięki temu użytkownicy szybciej będą docierać do pożądanych informacji.

    A oto prawda, dla której powstał ten wpis:

    optymalizacja strony pod mobile
    Źródło: http://crazypolish.soup.io

    Jeśli masz jakiekolwiek pytania dotyczące technicznego SEO, dawaj w komcie i pomożemy :)

     

  • SEO: The Movie, czyli pierwszy film dokumentalny o SEO

    SEO: The Movie, czyli pierwszy film dokumentalny o SEO

    No i jest – pierwszy, prawdziwy film o SEO i optymalizacji!

    Ogłoszona jakiś czas temu, pełnometrażowa produkcja to w zasadzie rodzyn – nikt wcześniej nie silił się na udokumentowanie czy opowiedzenie historii naszej jakże zacnej profesji. A tu proszę – celebryci wyszukiwarkowego światka, tacy jak John Muller, Maile Ohye, Rand Fishkin, Danny Sullivan, Barry Schwartz czy legendarny Matt Cutts (na koniu, cały na biało ;) opowiadają, wspominają i uchylają rąbka tajemnicy „jak to było”.  Film trwa nieco ponad 40 minut i dla SEOwca jest fajną przygodą. Dla laika całkiem niezłym wprowadzeniem do historii, ewolucji i rozległości naszej profesji.

    „SEO: The Movie: to także historia wielu firm

    Poza splendorem, sławą i krystaliczną przeszłością celebrytów z produkcji „SEO Shore” ;) z filmosza dowiesz się także jak powstawały i rozwijały się znamienite SEO-firmy, jak chociażby MOZ, Ahrefs, Majestic czy SEM Rush.

    Autorem i twórcą produkcji jest Ignite Visibility, a konkretnie CEO tejże firmy – John Lincoln. Oficjalna strona tego ruchomego obrazu znajduje się o TUTEJ.
    A tymczasem kończąc przydługi wywód, leć po popcorn do najbliższej Żabki i zaczynamy!

    SEO The Movie - film dokumentalny o seo

     

     

    W razie czego film znajdziesz na oficjalnym kanale Ignite Visibility.

  • Google vs. JavaScript – ciekawy eksperyment

    Google vs. JavaScript – ciekawy eksperyment

    Czy Google radzi sobie z Java Scriptem i poleceniami Ajax? To pytanie zadają sobie wszyscy planujący bądź posiadający sajty, które opierają się na technologii JS i Angular. Naturalnie zdań na ten temat jest wiele – tak, Google też ma swoje – i wpis ten nie ma służyć dogłębnej,  technicznej analizie tego zagadnienia (za krótki jestem ;) ale przedstawić jeden ciekawy eksperyment, na który się napatoczyłem opuszczając na chwilę 4chan’a i wracając niechętnie do obowiązków. Chciałem się nim podzielić, sporo wyjaśnia i myślę, że w przystępny sposób tłumaczy to zagadnienie.

    Przypomnijmy: my, SEOwcy często zadajemy (sobie, programistom, szwagrowi, naszym kotom oraz słońcu) podstawowe pytanie – czy jeśli zdecyduję się na fancy angularowe rozwiązanie, to nie przegram życia w SERP, ze względu na fakt, iż technologia ta (w skrócie) serwuje wyszukiwarce na każdej podstronie ten sam, wąski kod html, który to kod inicjuje aplikację (to, co Ty widzisz w swojej przeglądarce) – ale nie ujrzą tego małe, zaszklone oczy robocików Googla jeśli nie zastosujesz RENDEROWANIA aka PRERENDERINGU? No i mamy hipotezę.

    Czy Google radzi sobie z JavaScript?

    Jedni mówią: – Tak, wszak jest rok 2016 [wpis rozpoczął wtedy swoje życie], oczywiście, że Google rozkminia JavaScript.

    Ale drudzy nie podzielają tego entuzjazmu: – Renderowanie po stronie serwera jest konieczne dla SEO!!1

    Jeśli Google potrafi uruchamiać JavaScript i tym samym renderować widok po stronie klienta, to po co niezbędne jest dla SEO renderowanie po stronie serwera? OK, Google nie jest jedyną wyszukiwarką, ale jest z pewnością jedną z najważniejszych, pod którą warto optymalizować – a już na pewno w Bolandzie :)

    Ostatnio natrafiliśmy na fajny eksperyment, który autor blogasa stephanboyer.com przeprowadził, aby sprawdzić w jakim stopniu bot crawlujący Google rozumie dynamiczny kontent. Autor popełnił niewielki sajcik pod domeną doesgoogleexecutejavascript.com, którą charakteryzowały poniższe elementy:

    1. HTML z serwera zawierał tekst „Google nie egzekwuje JavaScriptu”.
    2. Na stronie znajdował się wewnętrzny JavaScript, który zmieniał tekst na „Google egzekwuje JavaScript, ale tylko jeśli jest on osadzony w dokumencie”.
    3. HTML linkował również do skryptu, który załadowany, zmieniał tekst na „Google egzekwuje JavaScript, nawet jeśli skrypt jest pobierany z sieci. Jednak Google nie egzekwuje żądań AJAX”.
    4. Ten skrypt wykonywał żądanie AJAX i aktualizował tekst odpowiedzią z serwera. Serwer zwracał wiadomość „Google egzekwuje JavaScript i egzekwuje nawet żądania AJAX.”

    Po uruchomieniu strony, autor połączył ją z jej repozytorium na GitHub i czekał na odkrycie strony przez Google. Następnego dnia w wyszukiwarce Google pojawił się poniższy wynik:

    Google nie egzekwuje JavaScript

    Jak opisuje autor, tydzień później, żeby zobaczyć czy Google przeindeksuje stronę i uruchomi JavaScript – bez zmian. Nic nie drgnęło. Potem poszło ręczne zgłoszenie strony do indeksu przez Google Search Console, a niedługo po tym pojawiło się to:

    Google egzekwuje JavaScript

    Czy Google poprawnie indeksuje zatem JavaScript?

    Eksperyment pokazał, że nie ma gwarancji na to, że Google uruchomi JavaScript automatycznie. Możliwe, że będziesz musiał ręcznie zainicjować crawlowanie (Pobierz jako Google w GSC). I nawet wtedy Google prawdopodobnie nie wykona żądań AJAX, na których być może opierać się będzie Twoja witryna, a przynajmniej Google nie wykonał tego w tym przypadku.

     

    Eksperyment doczekał się też aktualizacji.

    Noworoczna aktualizacja (1 stycznia 2017): najwyraźniej jakiś czas po eksperymencie Google ponownie przeindeksował witrynę i tym razem wywołał żądanie AJAX:

    Google egzekwuje JavaScript i Ajax
    Finalny wniosek jest następujący: Google może, ale nie musi zdecydować się na uruchomienie Twojego JavaScriptu, a Ty nie chcesz, żeby Twój biznes był zależny od skłonności Google na dany dzień.

    Dla swojego bezpieczeństwa zadbaj o renderowanie po stronie serwera.

     

    Na podstawie: https://www.stephanboyer.com